W czwartek Sejm głosował nad ustawą dotyczącą dodatkowych pieniędzy dla publicznej telewizji. Opozycja chciała te 2 mld zł przeznaczyć na dofinansowanie onkologii, więc nikt nie wstrzymał się od głosu. Jak było do przewidzenia telewizja te pieniądze dostanie, więc naród dalej będzie mógł radować się propagandą oraz najwyższej klasy kulturą. Posłanka PiS Joanna Lichocka po wygranym głosowaniu pokazała opozycji środkowy palec, zapisując się na zawsze w historii polskiego parlamentaryzmu, choć najpewniej nie tak, jakby chciała. Moja nieżyjąca już od lat ciotka, osoba wielkiej prawości, widząc takie publiczne kompromitacje zwykła mawiać: „Jak kogoś Pan Bóg chce pokarać, to mu rozum odbiera”. Tak, jak pani posłance. Mam wrażenie, że doceniając jej arogancję i pychę uczynił ją w tej utracie rozumu chroniczną, bowiem zamiast przeprosić za swoje zachowanie, brnie ona w żenujące tłumaczenia, jeszcze bardziej się pogrążając...
Prezes Kaczyński swoim "Won!" uchylił drzwi, pani Lichocka fakulcem zaś przetarła część szlaku ku dnu. Co będzie dalej? Plucie, wyzwiska i rękoczyny?