Plan urlopowy:
-2 kg
Realizacja:
+1,5 kg
Znaczy, że prawie się udało. Eh....
Media rozedrgały się w konwulsjach sensacji, że Polak w kosmosie, a ja zupełnie nie rozumiem tego podniecenia. bo czym się tu ekscytować skoro połowa narodu wystrzelona w kosmos?
Miejsce akcji: Lidl. Chłodziarka z masłami. Wśród nich masło w promocji. Na przeciwko starsze małżeństwo wpatruje się uważnie w półkę, próbując namierzyć to promocyjne.
Sięgnąłem i wziąłem trzy kostki. W tym momencie starszy pan odezwał się do mnie:
– Czy to jest to masło w promocji?
– Tak, proszę pana, to właśnie to masło.
– Dzięki, bo tak się z żoną zastanawialiśmy, które to.
– A proszę bardzo – uśmiechnąłem się.
– Pan jest Ślązakiem? – zapytał z ciekawością.
– Nie, proszę pana, jestem tu napływowy.
– Tak myślałem, bo inteligencja i polszczyzna jak z Warszawy.
– A dzięki, bardzo pan miły.
Kurtyna.