Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powierzchnia rzeczywistości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powierzchnia rzeczywistości. Pokaż wszystkie posty

03 sierpnia

Zwroty

Zwroty

Trzeba poczekać aż staną się nieświeże i wtedy zwrócić.

21 maja

Nasza Stasia

Nasza Stasia

 
 Nie miałem szczęścia usłyszeć Pani Stasi na żywo. Jakimś dziwnym zrządzeniem losu zawsze mijaliśmy się o dzień lub dwa, kiedy pojawiała się ze swoimi recitalami w Katowicach bądź ościennych miastach. Wierzyłem, że w końcu uda nam się zsynchronizować i miałem plan, żeby kupić kwiaty, ucieszyć się jej talentem na koncercie, a po nim po prostu do niej podejść i powiedzieć, że ją uwielbiam za wszystko co w swoim artystycznym życiu zrobiła i za to jakim pięknym jest człowiekiem. W jednym z ostatnich wywiadów powiedziała: „Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że 'nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku'. Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku.”. 
 
Kolejna ikona odeszła. Gdziekolwiek jest, niech Jej będzie dobrze. 

29 sierpnia

Plan urlopowy

 Plan urlopowy:

-2 kg

 Realizacja:

+1,5 kg

 Znaczy, że prawie się udało. Eh.... 

18 lipca

Oj Aśka, Aśka

Oj Aśka, Aśka

Uwielbiałem jej błyskotliwość, ciepło i talent. Gdziekolwiek jest, niech jej będzie dobrze.


 

28 czerwca

Kosmos

Media rozedrgały się w konwulsjach sensacji, że Polak w kosmosie, a ja zupełnie nie rozumiem tego podniecenia. bo czym się tu ekscytować skoro połowa narodu wystrzelona w kosmos?

17 maja

Jak z Warszawy

Miejsce akcji: Lidl. Chłodziarka z masłami. Wśród nich masło w promocji. Na przeciwko starsze małżeństwo wpatruje się uważnie w półkę, próbując namierzyć to promocyjne.

Sięgnąłem i wziąłem trzy kostki. W tym momencie starszy pan odezwał się do mnie:

– Czy to jest to masło w promocji?
– Tak, proszę pana, to właśnie to masło.
– Dzięki, bo tak się z żoną zastanawialiśmy, które to.
– A proszę bardzo – uśmiechnąłem się.
– Pan jest Ślązakiem? – zapytał z ciekawością.
– Nie, proszę pana, jestem tu napływowy.
– Tak myślałem, bo inteligencja i polszczyzna jak z Warszawy.
– A dzięki, bardzo pan miły.

Kurtyna.

15 grudnia

Duch świąt

Na przyosiedlowej łączce doszło dzisiejszego poranka do incydentu na wysokim sąsiedzkim szczeblu. Otóż jeden sąsiad z psem zwyzywał drugiego, również z psem, od debilów z powodu nie zebrania przez tegoż świeżo pozostawionego psiego szczęścia. Do rękoczynu nie doszło. Ludziska czują ducha świąt znaczy.

27 listopada

Halloween


- U mnie w bloku straszy!
- A tam, bzdury opowiadasz!
- No mówię Ci. Straszy w windzie i czasem na klatce schodowej.
- To siedź w domu!
- Siedziałem, ale to nie pomogło, bo straszydło załomotało do moich drzwi. Nie spodziewając się niczego złego otworzyłem i…. oniemiałem. Straszydło albowiem wręczyło mi telefon z ładowarką i uprzejmie poprosiło o naładowanie telefonu. Kiedy wciąż nie mogąc wydobyć z siebie głosu posłusznie podłączałem telefon do gniazdka w przedpokoju, straszydło mówiło, że jedyne dostępne gniazdko mu się w mieszkaniu zepsuło, a resztę ma zasłonięte meblami, dlatego musi mnie o to prosić…
- No i co?
- No i to, że w tym momencie mnie olśniło, że to nie żaden monster zmaterializował mi się w progu, a spowity w szarobury szlafrok, połyskujący gołymi, białymi łydkami, z długimi, sterczącymi na wszystkie strony jak po porażeniu piorunem, długo niemytymi włosami, pan Jan, sąsiad z pierwszego piętra.
- Ty to masz sąsiadów!
- On akurat bardzo wykształcony, wykładowca na Uniwersytecie Śląskim. Jakieś dwa lata temu przeszedł na emeryturę i zapadł był chyba na depresję i alkoholizm, bo zaniedbał się straszliwie. No wypisz wymaluj Baba Jaga. Tylko miotłę wręczyć, a usiadłby okrakiem i poszybował w przestworza.
- Wyobrażam sobie.
- Wierz mi, że rzeczywistość przerosłaby Twoje wyobrażenie. Gdyby zamiast mnie drzwi otworzyło kilkuletnie dziecko, padłoby na zawał i wylew jednocześnie, z wrażenia, że ujrzało na progu Babę Jagę we własnej jej osobie.
- Na szczęście nie masz dzieci.
- O ty! Co znaczy „na szczęście”?!
- Że nie masz.
- No faktycznie, nie mam. Co do pana Jana podejrzewam, że mogło mu się zapomnieć zapłacić rachunki za prąd i mu chwilowo odcięli. Wyobrażam sobie, jak upiornie musi wyglądać w swoim ciemnym mieszkaniu siedząc jedynie przy blasku świecy…

21 sierpnia

Kłos

- Wiejskiego foremki nie ma?
- Skończył się. Ale zwykły wiejski też jest bardzo dobry. Podać?
- Tak, bardzo proszę. Dzisiejszy? - zapytałem, kiedy pani podała chleb już pokrojony, zapakowany w worek.
- Dzisiejszy. Godzinę temu skroiłam. Jak Boga kocham! Nie oszukałabym pana! Jest pan stałym klientem!

Rzeczywiście nie oszukała...

06 lutego

Prezent

Prezent

 

Już się doczekać nie mogę przybycia nowego ambasadora reprezentującego naszego strategicznego partnera, bo chcę zobaczyć miny tych naszych zaściankowych "mężów stanu" z J. Kaczyńskim, Z. Ziobrą i A. Dudą na czele. Czekam też z wielką nadzieją na refleksje K. Pawłowicz w tej sprawie, licząc, że mnie nie zawiedzie i podzieli się nimi obficie i w swoim stylu. Ciekaw jestem, czy Rydzyk i Jędraszewski uraczą nowego ambasadora swoimi opowiastkami o tęczowej zarazie i czy Ordo Iuris będzie bronić jego dzieci przed ideologią gender, a konfederaci, ONRowcy, narodowcy, nacjonaliści i faszyści spróbują mu naprawić orientację seksualną metodą Brauna (chłosta), nie zważając na ewentualne polityczne reperkusje. Ktoś w Waszyngtonie ma wyborne poczucie humoru. Wyborne.

Update 08.02.2021

Niestety wygląda na to, że ktoś z mniej wybornym poczuciem humoru w Waszyngtonie zmienił zdanie i Michael Carpenter, bo to o nim była mowa powyżej,  wczoraj na tweeterze zdementował informacje, jakoby to on miał zostać nowym ambasadorem USA w Polsce. Wielka szkoda.

05 grudnia

Hipokryzja

Jozsef Szájer, współtwórca węgierskiej ultraprawicowej partii Fides, jeden z najbliższych współpracowników Orbana, współautor ustawy dyskryminującej osoby LGBT, eurodeputowany perorujący w Parlamencie Europejskim o obronie chrześcijańskich wartości, mąż i ojciec, został niedawno przyłapany przez belgijską policję  na uczestnictwie w GEJOWSKIEJ orgii. Parlamentarzysta przyznał się i przeprosił za swoje zachowanie. Policja poinformowała, że europoseł został ranny, kiedy uciekał z budynku, zjeżdżając po rynnie. W jego plecaku znaleziono narkotyki. Naczelny węgierski homofob okazał się gejem, a przynajmniej biseksem.

Zupełnie nie interesuje mnie to kto, z kim i jak uprawia seks. Uważam, że to prywatne sprawy dorosłych łudzi. W ogóle mnie to nie obchodzi. Chyba, że dotyczy to członków związków wyznaniowych oraz formacji politycznych roszczących sobie prawa do roli autorytetów moralnych, wyznaczających ludziom standardy moralno-etyczne, jak również do decydowania o tym kto jest moralny, uczciwy, prawy, normalny, a kto nie. Uważam, że mam prawo oczekiwać i żądać, żeby takie osoby stosowały wyznaczone przez siebie standardy skrupulatnie i transparentnie, a nie zachowywały się jak kasta, której one nie dotyczą, bo przeznaczone są jedynie dla maluczkich. Zwłaszcza na naszym rodzimym podwórku, pełnym hipokryzji kościelnej i politycznej. 

Dawid Manzheley, który te orgie gejowskie w Brukseli organizuje (a który w Polsce prawdopodobnie poszukiwany jest za oszustwa, więc jego wiarygodność jest wątpliwa) twierdzi, że paru prawicowych posłów z Polski na organizowanych przez niego orgiach bywało. Jeśli tak było w istocie, ochoczo domniemam, że uczestniczyli w nich nie po to, by tarzać się w dekadenckiej, wyuzdanej rozpuście, ale by w misyjnych interwencjach heroicznie bronić tam chrześcijańskich wartości i świadectwem własnych czynów nawracać grzeszników, by sprowadzić ich z drogi występku, ratując ich duszyczki zbłąkane...

04 listopada

Ludzie mali

Ludzie mali


 

28 października

Wojna polsko-kaczyńska

Wojna polsko-kaczyńska

Szkoda, że do tego orędzia Jarosław Kaczyński nie przystroił się w mundur lotnika Dywizjonu 303 i skrzydła husarskie - może wrażenie byłoby jeszcze większe.

Materiał video z profilu Tomasza Sekielskiego na youtube >>KLIK<<

22 października

Izolacja

Od tygodnia mam koronawirusa. Szczęśliwie przechodzę go bez powikłań, jak mocną grypę. Kaszlę, mam rzuty gorączki do 39 st i jestem bardzo słaby. Nie potrafię też skupić uwagi na dłużej niż piętnaście minut. Miałem kupę szczęścia tydzień temu ustawiając się w kolejce do punktu drive-thru na wymaz, bo trafiłem na moment, kiedy kolejki prawie nie było i czekałem tylko pół godziny. Dzień wcześniej czekało się ponad trzy, dzień później już blisko cztery. Na wynik wymazu przyszło mi czekać cztery dni, bowiem pojawił się dopiero w poniedziałkowy poranek. System się zatkał. Tak jak cała ochrona zdrowia. Izoluję się.

30 września

Porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie

Ostatniej nocy na murze Ministerstwa Edukacji Narodowej nieznane osoby umieściły napis "Dominik, Zuzia, Kacper, Michał. Twoje dziecko LGBT+" nawiązujący do dzieci, które popełniły samobójstwa z powodu prześladowania jakiego doświadczyły ze względu na swoją orientację seksualną. Były już minister edukacji na zwołanej konferencji powiedział, że budynek MEN został sprofanowany przez idiotów i porównał napisy do działań talibów! Były minister pytaniami dziennikarzy o prześladowania młodzieży ze względu na ich nieheteronormatywność nie był zainteresowany. Co w ogóle nie dziwi. A skoro już o ministrze edukacji. Dotąd z Zalewską i Piontkowskim straszno czasem bywało, surrealistycznie, groteskowo, a nawet śmiesznie, teraz będzie już tylko straszno, bowiem dla uczniów nieheteronormatywnych piekło Dantego się rozwarło i to do samego jego dna. Jeden z naczelnych, obok Ziobry, homofobów tego kraju został ministrem edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego. Czarnek Przemysław. Tak, ten, który twierdzi, że osoby LGBT rozpleniły się po szkołach i uczelniach stanowiąc zagrożenie dla tzw. wartości i rodziny, że nie są oni równi ludziom normalnym, że są wynaturzonymi zboczeńcami. Nowy pan minister zorganizuje dla nich tę czwartą, najgorszą sferę ostatniego kręgu piekła, wskaże winnych i wymyśli dla nich kary. Pan Czarnek zapomniał jednak, że według religii, na którą się powołuje, do piekła nie idzie się za orientację seksualną i bycie człowiekiem, ale za to, że bliźnim się gardziło miast kochać go jak siebie samego...

02 września

Różaniec bojowy

Różaniec bojowy

Zdjęcie z fejsbukowego profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Wykonany z superwytrzymałej linki węglowej, zaopatrzony w centymetrowej średnicy metalowe kulki i siedmiocentymetrowy krzyż zaprojektowany w taki sposób, żeby mógł się wbić w ciało - różaniec bojowy, narzędzie ewangelizacyjne napakowanych panów o wygolonych głowach,  organizujących się w parareligijnych bojówkach (szwadronach, jak sami mówią) o nazwach: Armia Boga, Żołnierze Chrystusa, Dywizjon Maryi, czy Siły Specjalne Św. Michała Archanioła. „Koraliki każdej z dziesiątek (dekad) wykonane są ze specjalnie odlanych metalowych koralików o zewnętrznej średnicy 9.7 mm każda. Zostały one specjalnie galwanizowane w kolorze prochu strzelniczego aby jeszcze bardziej podkreślić ich zadanie podczas modlitwy Różańcem. Każde Zdrowaś Mario… jest jak pocisk wypuszczony w stronę naszego największego wroga – szatana i jego demony. Luźne rozmieszczenie kulek na długości linki pozwala na swobodne ich przemieszczanie w dowolnym kierunku, tzw. przeładowanie. (...) Maryja przynagla nas do tego aby stał się on naszym narzędziem ewangelizacyjnym" - można przeczytać na stronie internetowej Dywizjonu Maryi. Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych różaniec ten może być śmiertelnie niebezpieczną bronią - owinięty wokół dłoni może służyć za kastet, wyprofilowanie krzyża sprawia, że można nim zadać ciosy jak sztyletem, smagnięcie centymetrowymi kulkami metalowymi nanizanymi na linkę węglową w głowę i twarz może spowodować poważne obrażenia, a kilkukrotne nawet śmierć, podobnie jak smagnięcie w szyję. Chodzą słuchy, że wyposażeni w to narzędzie ewangelizacyjne bojownicy mają patrolować ulice w poszukiwaniu osób LGBT, żeby głosić im chrześcijańską miłość...

31 sierpnia

Konstrukcja

Doskonale rozumiem emocje tzw. zjednoczonej prawicy dotyczące LGBT, bo mam podobne związane z narodowcami – nie przeszkadzają mi, dopóki nie głoszą haseł jawnie faszystowskich. Głoszą jednak i choć w polskim prawie jest to zabronione (art. 256 kk), nie są ścigani, za to za pomocą publicznych pieniędzy i aparatu państwa metodycznie przeprowadza się nagonkę na osoby nieheteronormatywne, którym polskie państwo ma gwarantować nienaruszalność ich praw niezbywalnych, takich jak równość wobec prawa, wolność i godność. Absolutnie się z tzw. zjednoczoną prawicą zgadzam, że tu o wizję świata chodzi, a orientacja seksualna stanowi owej wizji element kluczowy. Rządzący bowiem, w ramach procesu dalszej polaryzacji społeczeństwa, odwdzięczając się przy tym za kościelną agitację w kolejnych wyborach, wraz z episkopatem mającym żywotny interes w tym, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od afer pedofilskich w kościele i szerokiego strumienia środków publicznych (!) zasilającego kasę instytucjonalnego kościoła i Rydzyka, skonstruowali opowieść, że „ideologia LGBT” (warto zwrócić uwagę, że nie mówi się "homoseksualizm" a "ideologia LGBT”, bo to ostatnie kojarzy się z seksualizacją dzieci, czyli w społecznym odbiorze z pedofilią) to wróg, który zagraża narodowi w sposób wyjątkowy, niszcząc najistotniejsze tradycyjne wartości takie jak rodzina, tradycja, wiara i wreszcie bezpieczeństwo dzieci. To właśnie rzekome zagrożenie dla dzieci ze strony osób LGBT sprawia, że ta opowieść działa, przynosząc wymierne polityczne korzyści rządzącym i instytucjonalnemu kościołowi. Dopóki działa (a będzie działać jeszcze jakiś czas, bo jesteśmy najbardziej homofobicznym społeczeństwem w Europie, co jest kolejnym powodem do narodowej dumy) figura LGBT jako wroga publicznego będzie eksploatowana, bo w socjotechnice propagandy politycznej figura taka jest bezcenna, pozwalając zbudować prostą wizję świata, w którym jesteśmy "my" i "oni", co z kolei umacnia spoistość danej grupy, która wspólnie musi walczyć z nieprzyjacielem, jej tożsamość i wewnątrzgrupowe więzi. W ten sposób buduje się syndrom oblężonej twierdzy, co w polityce jest potężną bronią. Przez wieki naszym dyżurnym narodowym wrogiem byli Żydzi, którzy porywali katolickie dzieci, żeby wytaczać z nich krew niezbędną do straszliwych religijnych żydowskich obrzędów, ale w naszym kraju Żydów już nie ma, za to antysemityzm miewa się wciąż znakomicie. Potem na chwilę do Żydów dołączyli jeszcze obszarnicy, burżuje i wrogowie partii czyli narodu (jakże znajomo to brzmi), ale komuna się skończyła. Po nich padło na uchodźców, którzy mieli gwałcić cnotliwe, polskie katolickie kobiety i porywać polskie katolickie dzieci, żeby robić z nich żołnierzy islamu. Jednak i to przebrzmiało, znudziło się i straciło nośność w społecznym imaginarium. Potrzebny był zatem nowy wróg publiczny, a że homofobia u nas równa jest antysemityzmowi i ksenofobii, niejako naturalną koleją rzeczy osoby nieheteronormatywne odziedziczyły po Żydach i uchodźcach rolę wroga publicznego. Jak już się gawiedzi opatrzą i znudzą, wykreuje się nowego – chromych, rudych, głuchych, łysych, najpewniej zaś wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób przeciwstawią się rządzącym. Dlatego twierdzę i twierdzić będę, że tu nie o wartości chodzi, a o politykę. Rządzący oraz hierarchowie doskonale wiedzą, że wartości, do których się odnoszą, w społecznym imaginarium funkcjonują już tylko częściowo, bo ono już dawno się zmieniło, zliberalizowało i nie jest katolickie. Dotyczy to również osób uznających się za wierzące i praktykujące. Związki niesakramentalne praktycznie nikogo już nie oburzają, większość katolików młodego pokolenia nie akceptuje nauczania kościoła w sprawie antykoncepcji, a wśród kobiet ze świecą szukać takich, które utożsamiają się z konserwatywnym światopoglądem. Również skrajnie prawicowa konfederacja, chętnie odwołująca się do katolicyzmu, to żadna nowa siła katolicka, a tylko społeczni tradycjonaliści. My jako społeczeństwo nie myślimy już po katolicku. Dlatego uważam, że ta krucjata w obronie tzw. tradycyjnych wartości jest nie tylko o przynajmniej dwadzieścia lat spóźniona, ale już dawno przegrana i przypomina próby odwrócenia patykiem Wisły. Cała ta opowieść o ideologii LGBT, która chce unicestwić katolickie polskie społeczeństwo, odbierając zdrowym, katolickim, polskim rodzinom dzieci, żeby uczynić z nich homoseksualistów, to propagandowa bajka – polityczna bujda na resorach. I choć propagandowych bujd było wiele, ta jest szczególnie bulwersująca i przerażająca, bo gdyby podmienić „ideologia LGBT” na „Żydzi” otrzymalibyśmy kalkę niemieckiej faszystowskiej dehumanizującej propagandy. I to w kraju, na ziemi którego kilka milionów ludzi zostało metodycznie wymordowanych tylko dlatego, że ktoś uznał, że stanowią zagrożenie dla tradycyjnych wartości. W tym kontekście przekaz rządzących (konsekwentnie budujących system autorytarny) oraz kościoła katolickiego (mającego wielowiekowe doświadczenie i niewątpliwe osiągnięcia w niszczeniu wszelkiej maści odszczepieńców) o przekazywaniu tradycyjnych wartości następnym pokoleniom brzmi doprawdy złowieszczo. A, i żeby nie było – ja atakuję ideologie, nie ludzi.

22 sierpnia

Głos wołającego na pustyni

„Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu. #LudzkieBraterstwo” – taki wpis ukazał się wczoraj na profilu papieża Franciszka na Twitterze. Katolicka Agencja Informacyjna powiązała go z przypadającym w sobotę Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Przemocy z Powodu Religii lub Wiary. Został on ustanowiony rok temu przez ONZ. Wpis ten doskonale koresponduje z tym, co się w naszym kraju dzieje. Szkoda, że pozostanie tylko głosem wołającego na pustyni…

20 sierpnia

Kremówki

Jest taka granica, po przekroczeniu której religijny fundamentalizm zmienia się w religijne obłąkanie. To, co dziś przypadkiem przeczytałem w internetach tę moją tezę potwierdza. Otóż w Wadowicach wybuchła afera wokół planów zorganizowania zawodów w jedzeniu kremówek, które miały się odbyć 25 sierpnia. Grupa Wadowiczan, nazwę ich radykalnymi konserwatystami, uważa, że takie zawody są lewacką prowokacją i obrazą uczuć religijnych ze względu na grzech nieumiarkowania w jedzeniu, popełniany na smakołyku Jana Pawła II, co ich zdaniem jest szarganiem świętości. Wadowiczanie owi zagrozili organizatorom, że jeśli zawody się odbędą, zgłoszą sprawę obrazy religijnych uczuć do prokuratury. Tak jak zrobili w 2018 r., kiedy do prokuratora trafiła sprawa tortu z wizerunkiem Jana Pawła II, który został publicznie pokrojony w jego 98. urodziny. Pokrojenie i zjedzenie papieża tak wzburzyło owych radykałów, że niezwłocznie powiadomili o tym śledczych. Wygląda na to, że udało im się na tyle skutecznie zastraszyć organizatorów, że zawody odwołali, jako przyczynę podając rozszerzającą się pandemię. To nie jest jakiś żart czy fake news - to się zdarzyło i dzieje naprawdę.

18 sierpnia

Wywiad

Szalenie uspokoił mnie wywiad pana ministra Ziobry udzielony "Rzeczpospolitej", w którym zapewnia, że w naszym kraju osoby LGBT są bezpieczne, mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie, nie są prześladowane przez polskie władze i on byłby pierwszym, który by się prześladowaniu osób LGBT sprzeciwił. Świadomość, że pan minister Ziobro, który jest kluczowym rozgrywającym grupy w koalicji rządowej inspirującej i podgrzewającej nagonkę wymierzoną w osoby LGBT (i pośrednio w Morawieckiego, z którym pan minister walczy o schedę po Kaczyńskim, a którego siostrzeniec jest gejem) przybędzie mi na ratunek i sprzeciwi się, jeśli polskie władze (lub ktokolwiek inny) będą mnie próbowały prześladować ze względu na moje preferencje seksualne, jest dla mnie wybitnie krzepiąca. W tym kontekście zupełnie nie rozumiem, dlaczego przyczepiła się do mnie natrętnie myśl o diable, który ubrawszy się w ornat, ogonem na mszę dzwoni…

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger