- Urlop minął spokojnie, czyli tak, jak lubię. Choć pogoda nie dopisała i nie połaziłem po górach tak, jak chciałem, to i tak plan urlopowy udało mi się zrealizować, bo pracując z tłumem ludzi, na urlopie szukam przede wszystkim spokoju i ciszy, a to w moim górskim grajdole nie trudno znaleźć.
- Zepsuł się mój budzik, który miałem ponad 20 lat. Taki zwykły, plastikowy, czerwony, na baterię paluszka. Budził mnie na maturę, potem na studiach, bo przywiozłem go z sobą do Katowic. To głupie, ale wyrzucenie go sprawiło mi lekką przykrość.
- Mój ząb miewa się bardzo dobrze. To znaczy jest martwy, ale zmumifikowany i co najważniejsze kanały jadowe są drożne. Szczęście, że pognałem do dentysty nie zwlekając, bo przecież mogłem zatruć się swoim własnym jadem. Pod koniec sierpnia jestem umówiony z moim dentystą w Katowicach i będziemy działać dalej.
- Tak sobie marzę, żeby kiedyś na starość zostać jednym z tych dwóch starszych panów zasiadających w loży w Muppet Show i komentujących rzeczywistość. Myślę, że predyspozycję posiadam. Jeśli z wiekiem się rozwinie, kariera ta może być dla mnie jak najbardziej osiągalna.
Podsumowanie tygodnia 477
3 godziny temu