Dzisiaj po raz kolejny dane mi było ujrzeć zjawisko niezwykłe, które choć cykliczne, niezmiennie budzi mój respekt. Zjawisko magiczne, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Trzy kobiety pytlujące jęzorami symultanicznie. Zasypujące się mnóstwem informacji jednocześnie, z szybkością karabinów maszynowych i ogarniające to bez problemu. Ja po trzech słowach wypowiedzianych jednocześnie przez wszystkie trzy, zupełnie się tracę i odnaleźć się nie potrafię. Nie, nie żałuję, że tak się dzieje, bo niezmiernie rzadko mają do powiedzenia coś wartego uwagi. I to zarówno solo, jak i w tercecie. Obserwowałem dzisiaj jak trzepały jednocześnie łozorami, z zachwytem wypuszczając z ust serie słów, dla nich pełnych treści. Z zaangażowania włożonego w tę wymianę informacji oraz wyrazu ich twarzy domniemywałem, że plotkowały. Nie przesadzę ani trochę mówiąc, że wszystkie trzy są tak wysublimowane, że aż łatwo to przeoczyć. U każdej z nich zjawisko mielenia jęzorem jest wartością stałą, bo każda wypuszcza z siebie kaskady słów bez ustanku, od rana do nocy, przerywając to bombardowanie jedynie spaniem, choć nie zdziwiłbym się ani trochę, gdyby gadały też przez sen! Samonapędzające się perpetuum mobile! Każda z nich mogłaby gadaniem zabić! A jak się spotkają, siła rażenia ulega potrojeniu. Całe szczęście, że nie są świadome tego, że gdyby chciały, mogłyby jęzorami rozgruzować połowę miasta (same nie odnosząc najmniejszych obrażeń), bo jeszcze którejś z nich przyszłoby do głowy, żeby to wypróbować. A jak jedna rozpuszcza łozór, to pozostałe czują konieczność nie do przezwyciężenia, żeby się dołączyć. I nieszczęście dla połowy miasta gotowe. W tym symultanicznym entuzjastycznym przekazie one doskonale się łapią. Wiem, bo sprawdziłem. W drodze z pracy przepytałem jedną z tych Czarodziejek – Maryśkę. Czarodziejka Maryśka zreferowała mi szczegółowo, co która z nich mówiła. Zrobiła to z radością i nieskrywaną satysfakcją, że może się tymi rewelacjami ze mną podzielić. Uważam, że zjawisko owo dla mnie zupełnie niezrozumiałe i niedostępne, musi być zjawiskiem magicznym. To musi być magia, skoro Maryśka się w tym z łatwością łapie! A te rewelacje, które tak radośnie sobie przekazały w trzygłosie… Pierdoły takie, że aż żal słuchać. Kobiety pytlujące jęzorami symultanicznie – zjawisko budzące GROZĘ!
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu
Dziw nad dziwy, iż facet zauważył, jak dalece potężnym motorem czynu potrafią być dla nas pierdoły. Powinieneś się jednak obawiać dnia, w którym odkryjesz jaka kąpiel sprawia nam nadzwyczajną przyjemność.
OdpowiedzUsuńPost powala na łopatki :-/
atka
Zauważyłem, ale w dalszym ciągu nie rozumiem, skąd taka moc pierdół.
UsuńTaka nasza uroda, albo wina niesłychanie rzadko zderzających się orzeszków na naszej orbicie… :)
Usuńatka
Raczej podzielność uwagi
Usuń