Piorun grzmotnął niedaleko domu. Huk był ogłuszający. Luśka w poczuciu misji chronienia rodziny zerwała się, wyskoczyła na balkon i oszczekała burzę, żeby sobie nie myślała, że taka groźna. Pozbawić burzę złudzeń - to się nazywa mieć cojones...
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu
Musiała pokazać kto stoi na straży domowego ogniska ;)
OdpowiedzUsuńI pokazała!:)
Usuń:) lubię Luśkę
OdpowiedzUsuńJa również:)
UsuńAż dziwne, psy zwykle boją się burzy
OdpowiedzUsuńLuśka burzy się nie lęka, ani strzałów. Co innego much i innych psów, ale burza az tak straszna jak one nie jest:)
Usuń