Miejsce akcji: praca. W rolach głównych: ja i głos kolegi w telefonie, który dzwoni tuż przed rozpoczęciem pracy.
- No co tam?
- Hej. Dzisiaj się trochę spóźnię.
- Ok, pozwalam.
- Pamiętaj, że tak naprawdę to ja pozwalam Tobie pozwolić...
- Pamiętaj, że to ja pozwalam Ci myśleć, że pozwalasz mi pozwolić...
Kurtyna.
Ciekawą macie relację. Może coś o niej napiszesz? Tylko po 22, jak już dzieci spać pójdą :D
OdpowiedzUsuńJesteśmy jak stare dobre małżeństwo, z tą różnicą, że dzielimy pracę, ale stołu i łoża nie:)
UsuńLepsze stare dobre niż stare niedobre ;-)
UsuńAbsolutnie się z tym zgadzam:)
UsuńTajest! Niech zna swoje miejsce! ;)
OdpowiedzUsuńa co:))))
UsuńJeżeli ktoś dzwoni, że się spóźni, to znaczy, że jest zależny. hehe
OdpowiedzUsuńDzisiaj spóźnił się trochę. A zwykle spóźnia się bardzo? ;-)
OdpowiedzUsuńO! I wszyscy szczęśliwi, bo każdy rządzi ;) To znaczy ma takie wrażenie :P
OdpowiedzUsuń