W góry przyjechałem wprost w czterdzieści stopni. Szkliste oczy, nienaturalne rumieńce i związane z czterdziestoma stopniami atrakcje w postaci bredzenia i wydawania z siebie dziwnych odgłosów, które sprawiły, że trochę przystresiłem, bo nie wiedziałem, co się dzieje. Przyznała się, że ma tak od tygodnia, ale ukrywała to przede mną. Nie była też u lekarza, bo za słaba była, żeby pojechać do przychodni. „Mogłaś przecież zamówić wizytę domową” – drążyłem ku jej niezadowoleniu. „Mogłam, ale nie zamówiłam, bo nie miałam siły posprzątać, a wstyd mi było tego bałaganu”. No tak – pomyślałem – bałagan ważniejszy od własnego zdrowia. Przychodnię załatwiliśmy więc w pierwszej kolejności. Diagnoza: kamica żółciowa i prawdopodobne zapalenie pęcherzyka żółciowego. W środę po odebraniu zleconych przez lekarza badań diagnostycznych, okaże się, jakie będzie dalsze postępowanie.
Pomiędzy rzutami gorączki odbyłem przyśpieszony kurs palenia w węglowym piecu centralnego ogrzewania. Był czas w moim życiu, kiedy paleniu oddawałem się hobbystycznie i namiętnie, jednak to było dla mnie zupełną nowością. Doświadczywszy owej nowości mogę powiedzieć, że palenie w piecu nie jest tak ekscytujące, jak palenie papierosów, acz przyznać muszę, że znacznie dla mnie zdrowsze. Ta świeża umiejętność pięknie będzie się prezentować w moim CV.
Tymczasem w górach rozgościła się jesień. Jest chłodno i mokro. Pierwszy poranny przymrozek sprawił, że drzewa pośpiesznie zmieniają swoje kolory. Lasy zaczerwieniły się już bukami i zażółciły brzozami, ciesząc oczy feerią barw. Jest pięknie. Lubię chłodne jesienne poranki i wieczory pachnące mokrą ziemią, opadłymi liśćmi oraz pierwszymi przymrozkami. I choć za jesienną pluchą nie przepadam, bo zdecydowanie wolę słońce, to przypomina mi ona, jak przyjemnie jest wracać do ciepłego domu…
podglądanie jesieni w naturze daje dużo radochy.
OdpowiedzUsuńnawet, jeśli wilgocią trochę zniechęca.
Tak, palenie jest lepsze od palenia w piecu, przynajmniej popielniczkę można chwycić jedną ręką. I tańsze.
OdpowiedzUsuńJednak palenie w piecu, choć mniej atrakcyjne, znacznie zdrowsze:)
UsuńPonoć nie w Krakowie :)
UsuńNiech Twoja Mama szybko się poskleja, trzymam kciuki. Dużo spokoju Wam życzę :*
uroki zakończenia lata - palenie w piecu zasmarkane chusteczki czyli klimat z gorączką w tle - zdrówka
OdpowiedzUsuńzdrówka dla mamy. dzięki
Usuńdla czyjej ?
Usuńmojej
Usuńsie samo przez sie rozumie. Ale i tak nienawidzę takiej zimnej jesieni i reklam kropli do nosa w TV
UsuńWażne by wszystko się dobrze ułożyło i w zdrowiu. Palenie w piecu, przydatna umiejętność :) jak widać.
OdpowiedzUsuńpo przeprowadzonej diagnostyce chirurdzy zdecydują co dalej. tymczasem na oddziale ogarną cukrzycę i stan zapalny
UsuńPosyłam dobre myśli ❤️
UsuńDzięki eM, wyniki na tyle się poprawiły, że nie jest potrzebna hospitalizacja. Termin operacji również został wyznaczony na początek przyszłego roku.
Usuń:*
UsuńTak to właśnie wygląda. Dopóki ogarniam świadomością, unikamy wprowadzanim obcych na swój intymny teren. Ważny bałagan, nieswieża bielizna itp. A jakim cudem ma być świeża, skoro gorączka, dreszcze i co by tam tylko jeszcze. Zdrowia dla Mamy, z pęcherzykiem żółciowym nie ma żartów, sama tego doświadczyłam.
OdpowiedzUsuńDzięki. Idzie ku dobremu
UsuńŚwietnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń