17 lutego

Muzyczny orgazm


Ryszard Strauss - Kawaler srebrnej róży - Finał

11 komentarzy:

  1. Z samego rana takie emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za dziwny zbieg okoliczności. Właśnie spędziłem kilka dobrych godzin na słuchaniu Joyce DiDonato, gdy na koniec YT zaproponował mi jedno z jej wykonań właśnie "Kawalera...". A tu u Ciebie "Der Rosenkavalier". Chociaż Strauss akurat do moich ulubionych kompozytorów zdecydowanie nie należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj mu szanse - jest naprawdę wart bliższego poznania

      Usuń
  3. I ten orgazm tak Cię trzyma od tygodnia? Zazdroszczę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha ha
      Pieprzu aż się popłakałem ze śmiechu. Dziękuję.

      Usuń
  4. No, no, niezłe tempo, i to ciągle z poczuciem sostenuto. Solti chciał biedaczkę udusić. Jakby nie dość się nacierpiała.

    Żarty żartami, ale dobre to jest. Moje ulubione Marszałkowe to Felicity Lott i Hilde Zadek. Bonney to chyba najlepsza Zofia tego pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Kanawa to moja ulubiona śpiewaczka, obok najulubieńszej Callaski - moim zdaniem śpiewała Marszałkową zjawiskowo. Rene Fleming również pięknie tę partię spiewała.

      Usuń
  5. (Swoją drogą co za nazwiska dla Marszałkowej! Felicity Lott i Hilde Zadek, w bardzo wolnym tłumaczeniu z angielskiego, staronordyjskiego i hebrajskiego/jidysz odpowiedni: Szczęście Los i Bitwa Sprawiedliwy.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwy Los i Bitwa Sprawiedliwa - normalnie jak ksywy aktywistów ONR:):):)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger