Co za dziwny zbieg okoliczności. Właśnie spędziłem kilka dobrych godzin na słuchaniu Joyce DiDonato, gdy na koniec YT zaproponował mi jedno z jej wykonań właśnie "Kawalera...". A tu u Ciebie "Der Rosenkavalier". Chociaż Strauss akurat do moich ulubionych kompozytorów zdecydowanie nie należy.
Te Kanawa to moja ulubiona śpiewaczka, obok najulubieńszej Callaski - moim zdaniem śpiewała Marszałkową zjawiskowo. Rene Fleming również pięknie tę partię spiewała.
(Swoją drogą co za nazwiska dla Marszałkowej! Felicity Lott i Hilde Zadek, w bardzo wolnym tłumaczeniu z angielskiego, staronordyjskiego i hebrajskiego/jidysz odpowiedni: Szczęście Los i Bitwa Sprawiedliwy.)
Z samego rana takie emocje :)
OdpowiedzUsuńKażda pora na takie emocje jest dobra:)
UsuńPotwierdzam! :) nocą też super...
UsuńCo za dziwny zbieg okoliczności. Właśnie spędziłem kilka dobrych godzin na słuchaniu Joyce DiDonato, gdy na koniec YT zaproponował mi jedno z jej wykonań właśnie "Kawalera...". A tu u Ciebie "Der Rosenkavalier". Chociaż Strauss akurat do moich ulubionych kompozytorów zdecydowanie nie należy.
OdpowiedzUsuńDaj mu szanse - jest naprawdę wart bliższego poznania
UsuńI ten orgazm tak Cię trzyma od tygodnia? Zazdroszczę:-)
OdpowiedzUsuńHa ha ha ha
UsuńPieprzu aż się popłakałem ze śmiechu. Dziękuję.
No, no, niezłe tempo, i to ciągle z poczuciem sostenuto. Solti chciał biedaczkę udusić. Jakby nie dość się nacierpiała.
OdpowiedzUsuńŻarty żartami, ale dobre to jest. Moje ulubione Marszałkowe to Felicity Lott i Hilde Zadek. Bonney to chyba najlepsza Zofia tego pokolenia.
Te Kanawa to moja ulubiona śpiewaczka, obok najulubieńszej Callaski - moim zdaniem śpiewała Marszałkową zjawiskowo. Rene Fleming również pięknie tę partię spiewała.
Usuń(Swoją drogą co za nazwiska dla Marszałkowej! Felicity Lott i Hilde Zadek, w bardzo wolnym tłumaczeniu z angielskiego, staronordyjskiego i hebrajskiego/jidysz odpowiedni: Szczęście Los i Bitwa Sprawiedliwy.)
OdpowiedzUsuńSzczęśliwy Los i Bitwa Sprawiedliwa - normalnie jak ksywy aktywistów ONR:):):)
Usuń