Dowiedziałem się dziś zupełnym przypadkiem, że słowo "ożeż" pisze się przez dwa ż i do tego łącznie, a nie "o żesz", jak dotąd myślałem. Poczułem się tak, jakbym odkrył jedną z tajemnic wszechświata...
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu
Jak już zacząłeś, to skończ - jaka jest etymologia?
OdpowiedzUsuńOdkrycia doświadczyłem tutaj: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Ozez-ty;137.html
UsuńDzięki! Wiesz, filolodzy są wśród nas :D
UsuńTak to piszemy coś, piszemy, a niezadługo w ten sposób pisać przestajemy. Jak ogłoszą wszem i wobec, że od teraz insze reguły obowiązywać poczęły.
OdpowiedzUsuńJak to w żywym języku.
UsuńSamo "żeż" też jest. Pamiętam własne zdumienie sprzed kilku lat :)
OdpowiedzUsuńFajnie jest się tak czasem zdumieć:)
UsuńO czym człowieku piszesz. O swoich problemach z ortografią. Cofnij się zatem do podstawówki a nie zawracaj gitary na blogu! Szkoda czasu na takie bzdury. Bez sensu!
OdpowiedzUsuńTo mój blog, więc mogę bawić się tu jak chcę.
UsuńOdpowiedź na poziomie dziecka z przedszkola. Cóż - jaki pan tak kram......
OdpowiedzUsuńi nie o oranie chodzi ??? :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie nie:)
UsuńJęzyk polski zaskakuje notorycznie. Fajne to :)
OdpowiedzUsuńBardzo. To znak, że żyje. I my również:)
Usuń:) też się kiedyś zaskoczyłam :P
OdpowiedzUsuńWow:)
UsuńNaprawdę nie pisze się "o żesz"??? Ale jak to, skąd, gdzie, dlaczego???
OdpowiedzUsuń