Ręce mi odpadły w wyniku dwuipółgodzinnego odkopywania auta i podjazdu spod śniegu. Nie, nie napadało dużo, ale tak zawiewało, że porządnie zasypało auto i podjazd. Odwalając łopatologicznie śnieżną hałdę myślałem sobie, że jest w tym jakaś złośliwość, żeby właśnie na tych strategicznych dziesięciu metrach podjazdu tyle śniegu się zebrało, choć niemal wszędzie indziej zaledwie dziesięcioma centymetrami ziemię pokryło. Złośliwość wymierzona we mnie, żeby mnie rąk pozbawić. Nie od razu jednak te ręce mi odpadły i nic ich odpadnięcia nawet nie zwiastowało. Odkopałem się z zasp, objechałem do centrum mojego grajdoła na zakupy i z powrotem, spędziłem miłe popołudnie i wieczór, by w końcu pójść do łóżka spać, normalnie jak człowiek, mając ręce, obudziłem się już jednak bez nich, bo wzięły i odpadły mi we śnie. Zastanawiasz się zapewne drogi Czytelniku, jak to możliwe, że nie mając rąk publikuję tego posta. Ano normalnie. Tak jak jednej nocy ręce odpadły, tak następnej odrosły. Cuda. Ech…
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu

W jakim miejscu świata odkopywałeś? W Warszawie nie było śniegu od roku. Mamy deszcz na przemian z marznącą mżawką.
OdpowiedzUsuńW Beskidach się odkopywałem. Śniegu nie macie, ale za to dekoracje świąteczne efektowne - jakoś widać sobie brak śniegu rekompensujecie:)
Usuństarość Panie starość. Czasem zakwasy powstają w takich miejscach, że człowiek zdziwiony jest szczerze, że ma w TAKIM miejscu jakieś mięśnie. Ja najbardziej nie znoszę jak czytam na pół leżąco i czasem przyjmuję taką przy tym dziwaczną pozę z lekko zgiętą głową na bok i wygiętymi plecami. Już mi się zdarzyło kilka razy, że następnego dnia miałam taki przykurcz mięśni na szyi, że z bólu spać nie mogłam.
OdpowiedzUsuńWpis mnie ubawił wręcz do łez ale jak sobie ten ból przypomnę to już mniej mi śmieszno :D
Jeszcze nie starość, ale - parafrazując Króla Juliana, który jest moim idolem i jak dorosnę, to chcę być jak on;) - nie jestem przyzwyczajony do pracy fizycznej, dlatego ręce mi odpadły i odrosły z powrotem.
Usuńidąc tym tropem może ja nie jestem przyzwyczajona do bezczynnego leżenia ?? a potrafię z tą książką tak godzinami ... :D
UsuńA ja niedawno zastanawiałam się, czy u mnie w ogóle będzie w tym roku śnieg. Jak na razie tylko przez kilka dni padał od początku zimy, ale jeszcze tego samego dnia, w którym spadł, nie było po nim śladu.
OdpowiedzUsuńTu w górach jest go sporo - dzis dołożyło jeszcze kilka centymetrów. Jest pięknie. Jutro wracam do kompletnie bezśnieżnych Katowic.
UsuńDla relaksu i kontemplacji śnieżnej eskalacji aury proponuję wysłuchać piosenki
OdpowiedzUsuńTombe la neige - SALVATORE ADAMO
countvonfersen
•
6,8 mln wyświetleń
Poetyckiego tłumaczenia tekstu dokonał Jeremi Przybora: Jak ten śnieg pada Jak ten śnieg pada Nie zostałeś ze mną dziś Jak ten śnieg pada Nigdy już nie zostałbyś Już po twoich śladach W łez białych zamęcie Gdzieś odeszło szczęście Co z nieszczęść się składa W białej ciszy czarna myśl Nie zostałeś ze mną dziś Ach jak ten śnieg pada Biele ściele układa Jak ten śnieg pada Nie zostałeś ze mną dziś Jak ten śnieg pada Białym smutkiem wolisz być Bólu niezawodność Lęk cisza i pustka Nadzieja - oszustka I biała samotność Nie zostałeś ze mną dziś Białym smutkiem wolisz być Ach jak ten śnieg pada Biele ściele układa Ach jak ten śnieg pada Nie ma śladu po śladach
Piękny przekład...
UsuńNie lubię zimy, nie lubię sniegu...
OdpowiedzUsuńZima fajnie wygląda jak człowiek spogląda na nią z okna ciepłego mieszkania :)
Mimo pewnych niedogodności bardzo lubię białe Święta i cieszę się bardzo, że takie właśnie były:)
UsuńTo już styczeń, a i tak tego śniegu bardzo mało.
OdpowiedzUsuńKawałek zimy wciąż przed nami - może jeszcze napadać.
UsuńPomyśleć że kiedyś marzyłam żeby rzucić wszystko i w Bieszczady wyjechać, ale ja też niezwyczajna do fizycznego tyrania
OdpowiedzUsuńBieszczady... Ech... Myślę, że gdybyś zaszyła się tam w jakiejś głuszy, odkopanie się spod śniegu i odzyskanie łączności ze światem mogłoby Ci zająć dni, a nie godziny. No chyba, że zaopatrzona poczekałabyś do wiosny:)
Usuńchwilami mam na to ochotę. W końcu mieszkam na pograniczu Pogórza Karpackiego więc w Bieszczady mam rzut beretem :)
UsuńTeż dziś odkopywałem:) Samochód stał 3 dni na parkingu i akurat tak chciał pech, że przejechał pług śnieżny i zrobił mi metrowy wał:)
OdpowiedzUsuńDawid Kubacki wygrał turniej Czterech Skoczni. Polak w ostatnim konkursie w Bischofshofen nie dał szans rywalom, przez co może cieszyć się z kolejnego sukcesu.
UsuńA w Katowicach śniegu jak na lekarstwo. Co do wygranej Kubackiego jestem równie zaskoczpny, choć nie śledzę skoków odkąd Małysz zakończył karierę.
UsuńDobrze, że ręce wróciły na swoje miejsce! :-)
OdpowiedzUsuńJa tam od śniegu nie czuję się szczęśliwszy :P
OdpowiedzUsuńA ja nawet przez chwilę w tym roku jeszcze nie widziałam śniegu.
OdpowiedzUsuń