02 stycznia

O odpadnięciu

Ręce mi odpadły w wyniku dwuipółgodzinnego odkopywania auta i podjazdu spod śniegu. Nie, nie napadało dużo, ale tak zawiewało, że porządnie zasypało auto i podjazd. Odwalając łopatologicznie śnieżną hałdę myślałem sobie, że jest w tym jakaś złośliwość, żeby właśnie na tych strategicznych dziesięciu metrach podjazdu tyle śniegu się zebrało, choć niemal wszędzie indziej zaledwie dziesięcioma centymetrami ziemię pokryło. Złośliwość wymierzona we mnie, żeby mnie rąk pozbawić. Nie od razu jednak te ręce mi odpadły i nic ich odpadnięcia nawet nie zwiastowało. Odkopałem się z zasp, objechałem do centrum mojego grajdoła na zakupy i z powrotem, spędziłem miłe popołudnie i wieczór, by w końcu pójść do łóżka spać, normalnie jak człowiek,  mając ręce, obudziłem się już jednak bez nich, bo wzięły i odpadły mi we śnie. Zastanawiasz się zapewne drogi Czytelniku, jak to możliwe, że nie mając rąk publikuję tego posta. Ano normalnie. Tak jak jednej nocy ręce odpadły, tak następnej odrosły. Cuda. Ech…

22 komentarze:

  1. W jakim miejscu świata odkopywałeś? W Warszawie nie było śniegu od roku. Mamy deszcz na przemian z marznącą mżawką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Beskidach się odkopywałem. Śniegu nie macie, ale za to dekoracje świąteczne efektowne - jakoś widać sobie brak śniegu rekompensujecie:)

      Usuń
  2. starość Panie starość. Czasem zakwasy powstają w takich miejscach, że człowiek zdziwiony jest szczerze, że ma w TAKIM miejscu jakieś mięśnie. Ja najbardziej nie znoszę jak czytam na pół leżąco i czasem przyjmuję taką przy tym dziwaczną pozę z lekko zgiętą głową na bok i wygiętymi plecami. Już mi się zdarzyło kilka razy, że następnego dnia miałam taki przykurcz mięśni na szyi, że z bólu spać nie mogłam.

    Wpis mnie ubawił wręcz do łez ale jak sobie ten ból przypomnę to już mniej mi śmieszno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie starość, ale - parafrazując Króla Juliana, który jest moim idolem i jak dorosnę, to chcę być jak on;) - nie jestem przyzwyczajony do pracy fizycznej, dlatego ręce mi odpadły i odrosły z powrotem.

      Usuń
    2. idąc tym tropem może ja nie jestem przyzwyczajona do bezczynnego leżenia ?? a potrafię z tą książką tak godzinami ... :D

      Usuń
  3. A ja niedawno zastanawiałam się, czy u mnie w ogóle będzie w tym roku śnieg. Jak na razie tylko przez kilka dni padał od początku zimy, ale jeszcze tego samego dnia, w którym spadł, nie było po nim śladu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w górach jest go sporo - dzis dołożyło jeszcze kilka centymetrów. Jest pięknie. Jutro wracam do kompletnie bezśnieżnych Katowic.

      Usuń
  4. Dla relaksu i kontemplacji śnieżnej eskalacji aury proponuję wysłuchać piosenki

    Tombe la neige - SALVATORE ADAMO

    countvonfersen
    •
    6,8 mln wyświetleń

    Poetyckiego tłumaczenia tekstu dokonał Jeremi Przybora: Jak ten śnieg pada Jak ten śnieg pada Nie zostałeś ze mną dziś Jak ten śnieg pada Nigdy już nie zostałbyś Już po twoich śladach W łez białych zamęcie Gdzieś odeszło szczęście Co z nieszczęść się składa W białej ciszy czarna myśl Nie zostałeś ze mną dziś Ach jak ten śnieg pada Biele ściele układa Jak ten śnieg pada Nie zostałeś ze mną dziś Jak ten śnieg pada Białym smutkiem wolisz być Bólu niezawodność Lęk cisza i pustka Nadzieja - oszustka I biała samotność Nie zostałeś ze mną dziś Białym smutkiem wolisz być Ach jak ten śnieg pada Biele ściele układa Ach jak ten śnieg pada Nie ma śladu po śladach

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię zimy, nie lubię sniegu...
    Zima fajnie wygląda jak człowiek spogląda na nią z okna ciepłego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo pewnych niedogodności bardzo lubię białe Święta i cieszę się bardzo, że takie właśnie były:)

      Usuń
  6. To już styczeń, a i tak tego śniegu bardzo mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawałek zimy wciąż przed nami - może jeszcze napadać.

      Usuń
  7. Pomyśleć że kiedyś marzyłam żeby rzucić wszystko i w Bieszczady wyjechać, ale ja też niezwyczajna do fizycznego tyrania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieszczady... Ech... Myślę, że gdybyś zaszyła się tam w jakiejś głuszy, odkopanie się spod śniegu i odzyskanie łączności ze światem mogłoby Ci zająć dni, a nie godziny. No chyba, że zaopatrzona poczekałabyś do wiosny:)

      Usuń
    2. chwilami mam na to ochotę. W końcu mieszkam na pograniczu Pogórza Karpackiego więc w Bieszczady mam rzut beretem :)

      Usuń
  8. Też dziś odkopywałem:) Samochód stał 3 dni na parkingu i akurat tak chciał pech, że przejechał pług śnieżny i zrobił mi metrowy wał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawid Kubacki wygrał turniej Czterech Skoczni. Polak w ostatnim konkursie w Bischofshofen nie dał szans rywalom, przez co może cieszyć się z kolejnego sukcesu.

      Usuń
    2. A w Katowicach śniegu jak na lekarstwo. Co do wygranej Kubackiego jestem równie zaskoczpny, choć nie śledzę skoków odkąd Małysz zakończył karierę.

      Usuń
  9. Dobrze, że ręce wróciły na swoje miejsce! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam od śniegu nie czuję się szczęśliwszy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nawet przez chwilę w tym roku jeszcze nie widziałam śniegu.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger