- Duuuuuuże to. Glapiński nie ma tyle złota w NBP co tutaj na ścianach. - napisał mój przyjaciel zwiedzając Wersal.
- Tak. Złote a skromne...
- No tu chyba nie do końca jest złoto...
- Złoto. Do renowacji użyte było złoto w płatkach. Pańcio sprawdzał niedawno czy apartament królowych został już udostępniony do zwiedzania po renowacji i dowiedział się, że szczere złoto kładli w płatkach.
- Udostępnione są ale dawno nikt tam nie spał bo pełno kurzu.
- Trudno o dobrą służbę w tych czasach zepsucia. Za to w czasach Ludwika XV i Marii Leszczyńskiej nie było nawet szans, żeby kurz na łoże opadł, bowiem było ono eksploatowane nader intensywnie. Ludwik w łożu owym spłodził dziesięcioro dzieci, więc było regularnie trzepane hahahaha. Ale nie o tym. Jak już obejrzałeś, spakuj wszystko i przywieź - rozpakujemy w Katowicach, na pewno się u Ciebie na ogródku zmieści. Wyobrażam sobie te dzikie tłumy Azjatów kotłujących się u wejścia na posesję i Twoją apodyktyczną matkę usiłującą nad tym szturmem turystów zapanować...
- Tak. Złote a skromne...
- No tu chyba nie do końca jest złoto...
- Złoto. Do renowacji użyte było złoto w płatkach. Pańcio sprawdzał niedawno czy apartament królowych został już udostępniony do zwiedzania po renowacji i dowiedział się, że szczere złoto kładli w płatkach.
- Udostępnione są ale dawno nikt tam nie spał bo pełno kurzu.
- Trudno o dobrą służbę w tych czasach zepsucia. Za to w czasach Ludwika XV i Marii Leszczyńskiej nie było nawet szans, żeby kurz na łoże opadł, bowiem było ono eksploatowane nader intensywnie. Ludwik w łożu owym spłodził dziesięcioro dzieci, więc było regularnie trzepane hahahaha. Ale nie o tym. Jak już obejrzałeś, spakuj wszystko i przywieź - rozpakujemy w Katowicach, na pewno się u Ciebie na ogródku zmieści. Wyobrażam sobie te dzikie tłumy Azjatów kotłujących się u wejścia na posesję i Twoją apodyktyczną matkę usiłującą nad tym szturmem turystów zapanować...
[Kurtyna]
Złoto notka, i rozmowa :)
OdpowiedzUsuńMój praktyczny Przyjaciel. Ja bym tam kurzu nie zauważył, a jemu nic nie umknie:)
UsuńeM, dobrze Cię widzieć.
Miałam nadzieję, że wrócisz :) a tu proszę, ze złotem, co tam kurz :)
UsuńeM, dziękuję. Aż mi się tak ciepło wokół serca zrobiło. Wróciłem właściwie przez przypadek w poszukiwaniu jednego z postów o Bibi pt Kąpiółka, bo chciałem go skopiować i wysłać koleżance. A że długi weekend u mnie z jakąś paskudną infekcją w tle, zacząłem czytać te swoje wypociny i wciągnęły mnie. Jadę po kolei od końca i niektóre naprawdę mi się podobają. Rozczulają wręcz. Ale że Ty o mnie pamiętałaś? Szok.
UsuńPamiętam, zdrowiej :)
UsuńKtoś tu się dobrze bawił na wycieczce 😜
OdpowiedzUsuńI to jak! Choć prócz drobnych minusów, takich jak kurz na łożach królewskich w Wersalu, dzikie tłumy Azjatów w Luwrze oraz wypłowiałe dzieła mistrzów niderlandzkich, pojawiło się też rozczarowanie kuchnią francuską. Jest taka odmienna od śląskiej (pruskiej) i włoskiej:)
Usuń