Dziesięć lat temu ukazał się pierwszy post na tym blogu. Oczy przecieram myśląc banalnie o pędzącym czasie. Jestem o dekadę starszy. Czy inny? Trochę tak, choć w środku wciąż mam tyle samo lat. Bardzo rzadko tu zaglądam, ale dziś przypomniałem sobie o tym miejscu i postanowiłem napisać kilka jubileuszowych słów. Był czas, kiedy to miejsce było dla mnie ważne. Dzień zaczynałem od sprawdzenia, czy i co w komentarzach pod moimi postami napisali Czytelnicy i kończyłem często publikacją nowego posta...
Dane mi było w blogosferze zetknąć się z wieloma ciekawymi ludźmi, o wielkiej wrażliwości i empatii. Jestem za to doświadczenie wdzięczny. Żałuję, że ich blogi zamilkły, choć rozumiem, że stało się tak, bo spełniły swoją rolę i ich Autorzy po prostu ruszyli dalej realizować się w inny sposób. Mam nadzieję, że wszyscy Oni miewają się dobrze.
Udało mi się tu zrobić coś dobrego. Dać wsparcie. Uszczęśliwić Szalonego Marcina konsolą wraz z Grupą Szalonych Mikołajów.
Udało mi się tu zrobić coś złego. Zranić dobrego człowieka.
Coś dobrego też zrobiłeś. Dużo cosiów. 😘
OdpowiedzUsuńDziękuję Lisie:)
Usuńładny wpis. naprawdę. to o ludziach jest niezwykłe. i o prawdziwej wartości bloga. ja zakładałem własny (jeszcze na onecie) w 2002 roku. trzy miesiące zajęło mi, zanim zarejestrowałem lusterko. i do dzisiaj cieszę się, że to zrobiłem. też poznałem wartościowych ludzi i też niektórzy odeszli. np: korespondowałem z panią, która pisała wyłącznie, gdy była nieszczęśliwa, w szczęściu blog zamierał. znikła ze trzy lata temu i życzę jej, żeby tu nie wracała do końca świata, choć żal mi, że nie pisze.
OdpowiedzUsuńludzie są dla siebie zbyt mało delikatni i łatwo przychodzi krzywdzenie. ale wrażliwy potrafi przeprosić. potrafisz? szkoda skreślać człowieka z własnej winy.
Dziękuję OKO. To skrzywdzenie dobrego człowieka to bardzo dawno było, w początkach istnienia tego bloga. Żałuję tego. Kontaktu nie mamy od tamtego czasu.
UsuńKażdy z nas poszedł w swoją stronę, fakt. Ale jakoś zebraliśmy się tu wąskim gronkiem przy papierosku. Czy tam serniku.
OdpowiedzUsuńDopiero zobaczyłam, że są tu jakieś formy życia!
Oko, bo twórca tworzy owocniej, gdy go coś boli, może to taki ludzki perłopław. Kto wie, każdy inny, choć taki sam. Im dłużej żyję, tym mniej wiem, ale w tym też nie byłam pierwsza.
Adamie - niech Ci będzie dobrze! Uściski!
ho, ho! miło Cię widzieć Skorpionie, choć tylko na gościnnych występach. pewnie takiemu Zawodowcowi czasu brakuje na blog.
UsuńMoniko droga! Jakże miło ujrzeć Cię po TYLU latach! Brakuje Ciebie w blogosferze, tak jak Diabła w buraczkach, Czarnego Pieprza - mistrzyń blogowania.
UsuńOko, jak miło! Dziękuję! jestem, jestem, jak my wszyscy, na innych platformach.
UsuńAdamie, mię też Cię!!!!! One też są, z Diabłem gramy sobie nawet w skrabelki na Literakach.
Ale powiem Wam, że nigdzie nie było tak dobrze jak tu! I tęskno mi do takiego sposobu blogowania i do tych ludzi, do Was wszystkich.
Usuńwięc na co czekasz? furtka cały czas otwarta.
UsuńTak, wracaj Monika, wracaj:)
UsuńBlogi jak życie, każdy traktuje inaczej. Miej dobry czas :) wspominaj i miej przyjemność, jak Marcin :*
OdpowiedzUsuńDzięki Margo:)
UsuńBlogowanie (pisanie, czytanie, komentowanie) zaspokaja jakieś potrzeby. Gdy przestajemy blogować, potrzeby mamy inne, zaspokajamy je inaczej albo brak nam czasu i warunków. Wspominanie ułatwia zdystansowanie się do własnych i cudzych treści. Dobrze, że pamiętamy o tym, co było. Oby Ciebie przeszłość w teraźniejszości ubogacała. Wracaj tu, jeżeli i gdy tego potrzebujesz.
OdpowiedzUsuńMateuszu dziękuję, tak właśnie zamierzam robić :<3
UsuńOch, Adamie, mnie też bardzo brakuje naszej miłej komitywki. Nie tracę nadziei, że jeszcze uda się nam ją reaktywować, może w innej formie, wszak wszyscy jesteśmy już inni. Pamiętam Cię z początków. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMałgorzato Errato, miło mi Cię widzieć. Odpozdrawiam Cię serdecznie.
UsuńGratulacje! 10 lat to kawał czasu, człowiek zbrzydnie, albo wyładnieje:-) Tęsknię, jednak, do dawnych czasów, i palce mnie swędzą. Uściski, Adamie.
OdpowiedzUsuńTak też stało się w moim wypadku. W niektórych fragmentach wyładniałem, w innych zbrzydłem. Ech, życie. Pieprzu, niech tęsknota i świąd palców Cię niosą i wracaj, wracaj:)
Usuń