Stała się wczoraj rzecz niebywała! Rewolucja i niebezpieczny precedens! Pani Zosia usiadła w kościele po lewej, męskiej stronie nawy! Gwałcąc uświęcony lokalny zwyczaj* nakazujący kobietom i mężczyznom siadać w kościele oddzielnie – kobietom po prawej, a mężczyznom po lewej stronie nawy. Zwyczaj mający dla pokolenia pani Zosi fundamentalne znaczenie dla lokalnej moralności i przystojności. No bo kto to widział, żeby baby z chłopami mieszali się w kościelnych ławkach?! Toż od czegoś takiego już tylko krok do gender! Czekam na reakcję mediów oraz episkopatu, bo tak doniosłe wydarzenie z pewnością nie pozostanie bez echa…
_________________________________
*zwyczaj egzystujący od czasów Noego aż do pokolenia pani Zosi, bo późniejsze pokolenia już się tym objawem lokalnej moralności nie przejmowały
Może Pani Zosia nie czuje się już kobietą? Trzeba ją w jej kobiecości utwierdzać:))
OdpowiedzUsuńMoże, może... A może po prostu usiadła obok zięcia, który ją do kościoła przywiózł? Jakikolwiek był powód, pani Zosia zrobiła skok obyczajowy, że hej:)
Usuńno proszę, nawet nie wiedziałem, że w pewnych kościołach jest taki zwyczaj siadania :D
OdpowiedzUsuńbył, Sansenoi, był. Ostatni bastion owego zamierzchłego obyczaju (pani Zosia) uległ
Usuń