że się najlepiej siedzi w kuchni, choćby to była nawet kuchnia samotności.
Jest tam ci ciepło, coś pitrasisz, pijesz wino
i patrzysz oknem w ciemność poufałą.
Po cóż się martwić, czy początek i koniec to jedynie punkty,
skoro życie nie bywa nigdy linią prostą?
Po cóż się trudzić patrzeniem w kalendarz
i suszyć sobie głowę, jaka stawka wchodzi jeszcze w grę?
Po cóż się przyznawać, że nie masz pieniędzy na pantofelki dla dziewczyny?
I po cóż zaraz się chełpić, że cierpisz bardziej niż inni?
Gdyby na ziemi nie było ciszy,
wyśniłby ją ten śnieg prószący.
Jesteś sam. Żadnych zbędnych gestów. Nic na pokaz.
Vladimir Holan Śnieg
(przeł. Leszek Engelking)
W nocy spadł śnieg. Moje miasto wygląda jak posypane cukrem pudrem. Jest pięknie.
Lubię cukier puder, w rozsądnych ilościach:)))))
OdpowiedzUsuńPierwszy śnieg to zawsze cieszy, nie? :)
OdpowiedzUsuńOgromnie:)
UsuńCzy mówiąc "Moje miasto" masz na myśli Katowice? Miasto to nie wydaje mi się piękne, a przynajmniej ja go nie znam z tej strony. Aczkolwiek może się mylę i pod puszystą kołderką białego puchu rzeczywiście nabiera uroku.
OdpowiedzUsuńNie zaryzykowałbym stwierdzenia, że Katowice są piękne, choć dostrzegam zalety tego miasta żyjąc tu już trochę. W nocy są całkiem ładne. A przynajmniej centrum. Pod puchową pierzynką również ładnie wyglądają - tak odświętnie i czysto. Oczywiście zanim rozjeżdżą ją samochody zmieniając w brunatną breję.Pozdrawiam Marku X:)
Usuń