- Jaja ci od tego syfu odpadną! - tym krótkim, a jakże treściwym zdaniem, jedna z kilku narzeczonych mojego
sąsiada zrecenzowała porządek i czystość panujące na jego balkonie. Wzruszył
tylko ramionami, wciągnął ją do mieszkania, gdzie dalej pogadali sobie w body
language. W efekcie owych negocjacji, które słyszało chyba całe osiedle,
balkon właśnie się sprząta. Pani w oszołomieniu ponegocjacyjnym go pucuje. To
się nazywa siła argumentacji!
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu
"Padli sobie w ramiona..." ... by móc poderżnąć sobie gardła.
OdpowiedzUsuńOdgłosy, jakie wydawali nawet na taką ewentualność mogłyby wskazywać
Usuńno ale syf balkonowy to wlasciwie tylko tej pani przeszkadzal, wiec ten, no... ;)))
OdpowiedzUsuń...więc właśnie z tą narzeczoną sprzątanie załatwił:)
Usuń