Kilka dni temu miałem zabawne doświadczenie w przychodni, kiedy czekając z mamą na lekarza, powiedziałem nieopatrznie do przełączającej programy we włączonym w poczekalni telewizorze pani, że bardzo lubię Chopina (akurat przeleciała przez TVP Kultura, gdzie jakiś pianista produkował się w Preludiach). Pani owa na moją uwagę odpowiedziała pytaniem: „Naprawdę lubi pan TAKĄ muzykę?!!!”. W jej tonie było tyle niedowierzania i zdziwienia, jakbym co najmniej do kanibalizmu się przyznawał. I to chronicznego. Rozbawiło mnie to, więc śmiejąc się potwierdziłem, że tak, bardzo lubię muzykę klasyczną, na co pani ze szczerym politowaniem w oczach odpowiedziała: „Co kto lubi”. Domniemywam, że ona jest miłośniczką muzyki etnicznej, w jej najbardziej wyrafinowanej formie: disco polo...
Malaga - Alcazaba i Gibralfaro
1 godzinę temu
To wyobraź sobie, jakie ludzie mają miny, jak mówię, że lubię madrygały Monteverdiego śpiewane po łacinie.
OdpowiedzUsuńMają miny nietęgie jak mniemam, bo nie mają pojęcia:
Usuń1. co to jest madrygał
2. kto to Monteverdi
Jak słyszą, że po łacinie, to już nie pytają dalej :D
UsuńJak po łacinie, to może bardziej motety, a nie madrygały? :P Te drugie, jako że są gatunkiem muzyki świeckiej, nie miały potrzeby posiadania tekstów łacińskich. :) Zwłaszcza jeśli weźmie się założenia seconda prattica Monteverdiego.
UsuńTo mit jakiś, że łacina nie przystaje do tekstów świeckich - dla mnie jest piękna wszędzie - czy mówi o świętościach czy o dziwkach w porcie :) Choć o tych ostatnich to nie Monteverdi ;)
UsuńKurczę, ja też lubię! I pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby Ktos/ia napisała, że lubi!
UsuńUściski!
I co, wróciła na kanał kulturalny czy nie?
OdpowiedzUsuńa skąd. trzymała pilota tak kurczowo, że aż jej palce pobielały. może bała się, że go jej wyrwę, by skatować ją Preludiami Chopina:)
UsuńSą gusta i...gusta. I ponoć o nich "się nie dyskutuje", ale tak między sobą jak najbardziej można:)
OdpowiedzUsuńJa zaś przed snem posłuchałam sobie Beethovena. Balsam na moje uszy.
Posłuchaj Bacha - to dopiero relaks
UsuńMoże muzyka klasyczna i przychodnia pełna cierpiących jednocześnie rozrywają duszę na strzępy?
OdpowiedzUsuńJaka pełna? Jakich cierpiących? Raptem trzy osoby, z których ja zdrowy, mama szybko wracająca do formy i owa pani wyglądająca na okaz zdrowia. Domniemywam, że z łatwością mogłaby rozgnieść pilota, którego dzierżyła na pył. Nie ośmieliłbym się jej go zabrać, bo jednym maźnięciem przedramienia, mogłaby mnie wysłać na orbitę:)
UsuńCzyli trójka zdrowych w przychodni! Nieprawdopodobne! :))) Uleczalność 100%!
Usuńetniczne disco polo :))))) burak tribal music? ;D
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że tak:)
Usuńburak tribal music - popłakałam się :)
Usuńpiękne, takie etniczne :)
Korzenie kochana, korzenie ;)
Usuń:) podobno nie to ładne co ładne tylko to co się podoba :))))
OdpowiedzUsuńPrzypomniałam sobie, jak pracowałam z miłośniczka wspomnianej przez Ciebie muzyki etnicznej - po dwóch dniach juz znałam na pamięć najnowsze przeboje disco polo na pamięć. Co najgorsze, to się tak wkrecalo w mózg, że miałam ochotę to śpiewać... A ona opowiadała, że puszcza to w domu synowi, "żeby miał coś z Polaka". ;)
OdpowiedzUsuńNo tak, to oczywiste - prawdziwy Polak słucha przecież wyłącznie disco polo, a ci którzy tego nie robią są elementem niepewnym i podejrzanym.
UsuńChopin był pół-Francuzem i być może nie umiał jeść widelcem, więc jest niepoprawny politycznie, dlatego to zdziwienie!
OdpowiedzUsuńmoże jej obrzydzenie do muzyki Chopina wynika właśnie z tego, że miał krew skażoną francuzczyzną? może.
UsuńSkąd ja to znam? Aaaa z życia, własnego, ale niekoniecznie przecież niekoniecznie musiała słuchać disco z polo. :) Pozdrawiam,
OdpowiedzUsuńMoże, może. Aczkolwiek przyznać muszę, że na myśl przychodzi mi jedyna alternatywa w postaci śląskiego nurtu muzyki biesiadnej, ze szlagierami typu "Rozamunde, Roza ma cyc aż łot plyc"...
Usuń