jak się uśmiechnę pewnie wyjdę na złośliwca ale zabawnie ten "wiosenny problem" ująłeś. Już się z tym spotkałam na kilku blogach. Czas ruszyć się z kanapy i zacząć zażywać ruchu :)
Darek ale niektórzy umrą grubi a inni szczupli. Chudym martwym łatwiej się operuje więc powinieneś myśleć o pracownikach zakładu pogrzebowego żeby się nie przeciążali :D
BMI to wredne bydlę. Jak sobie oderżniesz nogę, to BMI spadnie. Jak się rozpędzisz i pozbędziesz się drugiej nogi, wtedy wzrośnie. Znaczy się trzeba wiedzieć kiedy przestać ;)
Od dawna już jestem za niska, a wskaźnik BMI omijam szerokim łukiem. Niestety mój ortopeda przy każdej wizycie kontrolnej uparcie mi o tym przypomina. Uśmiecham się wtedy do niego szeroko i niewinnie, ukradkiem spogladając na drzwi z myślą o jak najszybszej ewakuacji z gabinetu. I co mam mu tłumaczyć, że nie jem słodyczy ani chleba, nie słodzę napojów, jestem wegetarianką, a moja waga i tak ma to w nosie. Przecież i tak nie uwierzy:-) Marytka
Na wiosnę wszystko rośnie! Nie martw się, Adamie!
OdpowiedzUsuńNie martwię się, bo mam aż dwie opcje: 1. podrosnąć 4 cm (to ta łatwiejsza), 2. zgubić 4 kg.
Usuńjak się uśmiechnę pewnie wyjdę na złośliwca ale zabawnie ten "wiosenny problem" ująłeś. Już się z tym spotkałam na kilku blogach. Czas ruszyć się z kanapy i zacząć zażywać ruchu :)
OdpowiedzUsuńCzas:)
UsuńEee tam, na pewno gdzieś się pomyliłeś w rachunkach. :-)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślałem. I że waga mnie oszukuje, wredna sucza. Jednak wynik pomiaru wzrostu bezlitośnie obnażył to, że jestem za niski.
UsuńI tak wszyscy umrzemy.
OdpowiedzUsuń:D
UsuńDarek ale niektórzy umrą grubi a inni szczupli. Chudym martwym łatwiej się operuje więc powinieneś myśleć o pracownikach zakładu pogrzebowego żeby się nie przeciążali :D
UsuńZdecydowanie. Grubych nie lubią.
UsuńBMI to wredne bydlę. Jak sobie oderżniesz nogę, to BMI spadnie. Jak się rozpędzisz i pozbędziesz się drugiej nogi, wtedy wzrośnie. Znaczy się trzeba wiedzieć kiedy przestać ;)
OdpowiedzUsuń:D
UsuńTo co teraz, high heels?
OdpowiedzUsuńKuszące, jednak gryzłyby się z moim wizerunkiem macho, więc raczej pójdę w dietkę:D
UsuńMożesz mi trochę oddać kg.
OdpowiedzUsuńBierz całą czwórkę.
UsuńTo ja tylko zostawię kilka nutek https://youtu.be/9eWewdTkghM
OdpowiedzUsuńOd dawna już jestem za niska, a wskaźnik BMI omijam szerokim łukiem. Niestety mój ortopeda przy każdej wizycie kontrolnej uparcie mi o tym przypomina. Uśmiecham się wtedy do niego szeroko i niewinnie, ukradkiem spogladając na drzwi z myślą o jak najszybszej ewakuacji z gabinetu. I co mam mu tłumaczyć, że nie jem słodyczy ani chleba, nie słodzę napojów, jestem wegetarianką, a moja waga i tak ma to w nosie. Przecież i tak nie uwierzy:-)
OdpowiedzUsuńMarytka