24 maja
02 maja
Pani Zosia. Epilog.
Już od jakiegoś czasu gasła, jakoś tak zapadając się wewnętrznie, coraz mniej zainteresowana światem wokół niej. Szczególnie było to widoczne ubiegłorocznego lata. Patrzyliśmy na nią i mówiliśmy sobie ze smutkiem, że Pani Zosia chyba się pakuje w ostatnią podróż. Podniosła się jednak i jesienią wydawała się w lepszej formie. Nie na długo jak się okazało, bowiem na początku grudnia przeszła zawał serca. Zdawało się, że i tym razem się podniesie, jak to już wiele razy robiła, ale nie zdołała – ostatnie miesiące życia spędziła leżąc. Wreszcie po całych latach wybierania się w tę ostatnią podróż po śladach męża, odeszła. Po cichutku. Kiedy pogotowie ją zabierało, w milczeniu ścisnęła mocno rękę córki, czując, że ten czas ostateczny nadchodzi. Nie cierpiała, bo śmierć przyszła szybko. Mam nadzieję, że gdziekolwiek jest, jest jej dobrze...
30 czerwca
Rocznica
18 czerwca
7
Kilka dni temu minęło siedem lat od ukazania się pierwszego posta na tym blogu. Szok, że istnieje tak długo. Wiem, że rzadko już coś tu piszę, ale lubię to miejsce przez siebie stworzone. Lubię popatrzeć na siebie takiego, jakim byłem w publikowanych kilka lat temu tekstach. Wydaje mi się, że czas blogów przeminął na korzyść videoblogów, bo blogi, które lubiłem czytać jeden po drugim milkną i niewiele z nich jest wciąż uaktualnianych. Ja również nieczęsto tu bywam, ale pozostawiam sobie to miejsce, żeby móc tu wracać, jeśli poczuję taką ochotę...
09 lutego
Do Pani Krysi
Szanowna Pani Krysiu!
Po pierwsze proszę wybaczyć familiarność tonu, ale przecież długo się znamy. Pragnęła Pani zostać sędzią Trybunału przed laty z rekomendacji mego ugrupowania, ale tylko mnie Pani zawdzięcza, że Naród zachował możliwość Pani służby na lepsze czasy. Jeszcze dzisiaj pieką mnie policzki ze wstydu, gdy po spotkaniu z Panią w klubie LPR powiedziałem do kolegów wulgarnie: "Chyba Was p-----oiliło, aby mi taką wariatkę jako kandydata na sędziego Trybunału przyprowadzać." Odczuwam ogromny żal, że nie poznałem się wówczas na Pani i nie doceniłem potencjału w Pani tkwiącego. Historia mogła potoczyć się inaczej. Ale ad rem. Widzę, że sfora psów Panią teraz opadła i w takich się Pani znalazła terminach, że nawet drobne nieporozumienia sprzed lat nie przeszkodzą Pani skorzystać z mojej rady, jak wyjść z tego wściekłego ataku. A rada jest przednia.
Musi Pani powiedzieć wprost: dla Pani okłady z borowin stanowią tak wielką potrzebę, że pojechała Pani do hotelu, aby się nimi okładać działając w stanie wyższej konieczności. Jak wiadomo stan ten wyłącza nawet karną winę, więc i wszelkie zakazy rządowe dotyczące epidemii. I opisze Pani, że tylko zanurzona w borowinach całym swym ciałem, każdą porą skóry czerpie Pani minerały niezbędne do życia i pracy intelektualnej (jakże cennej dla Polski!). Jak się ludzie dowiedzą, że to jest dla Pani sprawa życia lub śmierci, to dadzą słuszny odpór tym strasznym atakom zawistników. I wówczas wróci Pani do pracy z podniesionym (i wygładzonym nieco!) czołem na rzecz prawa i sprawiedliwości.
Zawsze życzliwy.
Roman Giertych
PS Skoro już się Pani przyzwyczaiła do leczenia w obecności chroniących Panią strażników, to może warto kontynuować w bardziej adekwatnym miejscu?
-----------------------------------------------------------------------
opublikowane na facebook.com 8 lutego b.r. na oficjalnym profilu Romana Giertycha >>link<<.
------------------------------------------------------------------------
Przyznam, że do mecenasa Giertycha mam stosunek ambiwalentny, pamiętając jego romans z PiSem sprzed lat i jego ówczesną działalność polityczną, jednakże powyższym listem do "Pani Krysi" tak mnie ujął, a postscriptum tak rozbawił, że jestem mu w stanie część ówczesnych win wybaczyć...
06 lutego
Prezent
05 grudnia
Hipokryzja
Jozsef Szájer, współtwórca węgierskiej ultraprawicowej partii Fides, jeden z najbliższych współpracowników Orbana, współautor ustawy dyskryminującej osoby LGBT, eurodeputowany perorujący w Parlamencie Europejskim o obronie chrześcijańskich wartości, mąż i ojciec, został niedawno przyłapany przez belgijską policję na uczestnictwie w GEJOWSKIEJ orgii. Parlamentarzysta przyznał się i przeprosił za swoje zachowanie. Policja poinformowała, że europoseł został ranny, kiedy uciekał z budynku, zjeżdżając po rynnie. W jego plecaku znaleziono narkotyki. Naczelny węgierski homofob okazał się gejem, a przynajmniej biseksem.
Zupełnie nie interesuje mnie to kto, z kim i jak uprawia seks. Uważam, że to prywatne sprawy dorosłych łudzi. W ogóle mnie to nie obchodzi. Chyba, że dotyczy to członków związków wyznaniowych oraz formacji politycznych roszczących sobie prawa do roli autorytetów moralnych, wyznaczających ludziom standardy moralno-etyczne, jak również do decydowania o tym kto jest moralny, uczciwy, prawy, normalny, a kto nie. Uważam, że mam prawo oczekiwać i żądać, żeby takie osoby stosowały wyznaczone przez siebie standardy skrupulatnie i transparentnie, a nie zachowywały się jak kasta, której one nie dotyczą, bo przeznaczone są jedynie dla maluczkich. Zwłaszcza na naszym rodzimym podwórku, pełnym hipokryzji kościelnej i politycznej.
Dawid Manzheley, który te orgie gejowskie w Brukseli organizuje (a który w Polsce prawdopodobnie poszukiwany jest za oszustwa, więc jego wiarygodność jest wątpliwa) twierdzi, że paru prawicowych posłów z Polski na organizowanych przez niego orgiach bywało. Jeśli tak było w istocie, ochoczo domniemam, że uczestniczyli w nich nie po to, by tarzać się w dekadenckiej, wyuzdanej rozpuście, ale by w misyjnych interwencjach heroicznie bronić tam chrześcijańskich wartości i świadectwem własnych czynów nawracać grzeszników, by sprowadzić ich z drogi występku, ratując ich duszyczki zbłąkane...
04 listopada
28 października
Wojna polsko-kaczyńska
Szkoda, że do tego orędzia Jarosław Kaczyński nie przystroił się w mundur lotnika Dywizjonu 303 i skrzydła husarskie - może wrażenie byłoby jeszcze większe.
Materiał video z profilu Tomasza Sekielskiego na youtube >>KLIK<<
22 października
Izolacja
Od tygodnia mam koronawirusa. Szczęśliwie przechodzę go bez powikłań, jak mocną grypę. Kaszlę, mam rzuty gorączki do 39 st i jestem bardzo słaby. Nie potrafię też skupić uwagi na dłużej niż piętnaście minut. Miałem kupę szczęścia tydzień temu ustawiając się w kolejce do punktu drive-thru na wymaz, bo trafiłem na moment, kiedy kolejki prawie nie było i czekałem tylko pół godziny. Dzień wcześniej czekało się ponad trzy, dzień później już blisko cztery. Na wynik wymazu przyszło mi czekać cztery dni, bowiem pojawił się dopiero w poniedziałkowy poranek. System się zatkał. Tak jak cała ochrona zdrowia. Izoluję się.
30 września
Porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie
02 września
Różaniec bojowy
![]() |
| Zdjęcie z fejsbukowego profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych |
Wykonany z superwytrzymałej linki węglowej, zaopatrzony w centymetrowej średnicy metalowe kulki i siedmiocentymetrowy krzyż zaprojektowany w taki sposób, żeby mógł się wbić w ciało - różaniec bojowy, narzędzie ewangelizacyjne napakowanych panów o wygolonych głowach, organizujących się w parareligijnych bojówkach (szwadronach, jak sami mówią) o nazwach: Armia Boga, Żołnierze Chrystusa, Dywizjon Maryi, czy Siły Specjalne Św. Michała Archanioła. „Koraliki każdej z dziesiątek (dekad) wykonane są ze specjalnie odlanych metalowych koralików o zewnętrznej średnicy 9.7 mm każda. Zostały one specjalnie galwanizowane w kolorze prochu strzelniczego aby jeszcze bardziej podkreślić ich zadanie podczas modlitwy Różańcem. Każde Zdrowaś Mario… jest jak pocisk wypuszczony w stronę naszego największego wroga – szatana i jego demony. Luźne rozmieszczenie kulek na długości linki pozwala na swobodne ich przemieszczanie w dowolnym kierunku, tzw. przeładowanie. (...) Maryja przynagla nas do tego aby stał się on naszym narzędziem ewangelizacyjnym" - można przeczytać na stronie internetowej Dywizjonu Maryi. Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych różaniec ten może być śmiertelnie niebezpieczną bronią - owinięty wokół dłoni może służyć za kastet, wyprofilowanie krzyża sprawia, że można nim zadać ciosy jak sztyletem, smagnięcie centymetrowymi kulkami metalowymi nanizanymi na linkę węglową w głowę i twarz może spowodować poważne obrażenia, a kilkukrotne nawet śmierć, podobnie jak smagnięcie w szyję. Chodzą słuchy, że wyposażeni w to narzędzie ewangelizacyjne bojownicy mają patrolować ulice w poszukiwaniu osób LGBT, żeby głosić im chrześcijańską miłość...
31 sierpnia
Konstrukcja
22 sierpnia
Głos wołającego na pustyni
„Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu. #LudzkieBraterstwo” – taki wpis ukazał się wczoraj na profilu papieża Franciszka na Twitterze. Katolicka Agencja Informacyjna powiązała go z przypadającym w sobotę Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Przemocy z Powodu Religii lub Wiary. Został on ustanowiony rok temu przez ONZ. Wpis ten doskonale koresponduje z tym, co się w naszym kraju dzieje. Szkoda, że pozostanie tylko głosem wołającego na pustyni…
20 sierpnia
Kremówki
Jest taka granica, po przekroczeniu której religijny fundamentalizm zmienia się w religijne obłąkanie. To, co dziś przypadkiem przeczytałem w internetach tę moją tezę potwierdza. Otóż w Wadowicach wybuchła afera wokół planów zorganizowania zawodów w jedzeniu kremówek, które miały się odbyć 25 sierpnia. Grupa Wadowiczan, nazwę ich radykalnymi konserwatystami, uważa, że takie zawody są lewacką prowokacją i obrazą uczuć religijnych ze względu na grzech nieumiarkowania w jedzeniu, popełniany na smakołyku Jana Pawła II, co ich zdaniem jest szarganiem świętości. Wadowiczanie owi zagrozili organizatorom, że jeśli zawody się odbędą, zgłoszą sprawę obrazy religijnych uczuć do prokuratury. Tak jak zrobili w 2018 r., kiedy do prokuratora trafiła sprawa tortu z wizerunkiem Jana Pawła II, który został publicznie pokrojony w jego 98. urodziny. Pokrojenie i zjedzenie papieża tak wzburzyło owych radykałów, że niezwłocznie powiadomili o tym śledczych. Wygląda na to, że udało im się na tyle skutecznie zastraszyć organizatorów, że zawody odwołali, jako przyczynę podając rozszerzającą się pandemię. To nie jest jakiś żart czy fake news - to się zdarzyło i dzieje naprawdę.
18 sierpnia
Wywiad
Szalenie uspokoił mnie wywiad pana ministra Ziobry udzielony "Rzeczpospolitej", w którym zapewnia, że w naszym kraju osoby LGBT są bezpieczne, mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie, nie są prześladowane przez polskie władze i on byłby pierwszym, który by się prześladowaniu osób LGBT sprzeciwił. Świadomość, że pan minister Ziobro, który jest kluczowym rozgrywającym grupy w koalicji rządowej inspirującej i podgrzewającej nagonkę wymierzoną w osoby LGBT (i pośrednio w Morawieckiego, z którym pan minister walczy o schedę po Kaczyńskim, a którego siostrzeniec jest gejem) przybędzie mi na ratunek i sprzeciwi się, jeśli polskie władze (lub ktokolwiek inny) będą mnie próbowały prześladować ze względu na moje preferencje seksualne, jest dla mnie wybitnie krzepiąca. W tym kontekście zupełnie nie rozumiem, dlaczego przyczepiła się do mnie natrętnie myśl o diable, który ubrawszy się w ornat, ogonem na mszę dzwoni…