16 czerwca

21

Minęliśmy się.
Dokładnie o tej szarej godzinie.
Pamiętam Twoją twarz, oczy, spojrzenie,
małego pieprzyka na Twojej szyi,
pierwsze siwe włosy na Twoich skroniach
i Twoją zmęczoną twarz.
Pamiętam...

W tej chwili mojej słabości
ukryta w najgłębszym zakamarku
gdzieś w środku mnie,
w tajemnicy nawet przede mną samym
tęsknota
bezgłośnie wyszeptała Twoje imię
i jedna samotna łza
powoli stoczyła się po jej policzku.
Twoim policzku.
Bo ona Twoją ma twarz...

1 komentarz:

  1. Dech mi zaparło. Jakbym czytała "otwartą księgę".
    Tymczasem to książka Twojego życia, do której zapraszasz.
    Czytam nieśmiało, czytam nabożnie...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger