Moja Mama zrelacjonowała mi telefonicznie ostatnią swoją bytność u pani Zosi. Przedwczoraj zaszła do niej na chwilę i zastała u niej ową Bronkę, która kiedyś usiłowała przesłuchać syna pani Zosi na okoliczność jej przychodniano – szpitalnego szoł (post Sensacja). Ożywiona rozmowa toczyła się wokół sąsiada Bronki, Nowaka*, alkoholika nieszkodliwego, choć aspirującego do pijackiej elity, czyli żulerii. Bronka generalnie spolegliwa nie jest, więc drze koty z wszystkimi sąsiadami, również z Nowakami. Obsobaczała zatem Nowaka zajadle, ku radości pani Zosi. Nie, żeby pani Zosia miała coś do Nowaka, absolutnie nie! Radość sprawiała jej sama relacja Bronki – zawszeć to jakieś urozmaicenie w życiu rekluzy. A relacja Bronki jędrna była i obficie okraszona słowami, które swój rodowód jakoby miały w łacinie. Ów wywód Bronki na temat Nowaka i jego alkoholizmu, pani Zosia podsumowała wnioskiem, że Nowakowa powinna oddać Nowaka na przymusowy odwyk. Moja Mama, która przysłuchiwała się temu obsobaczaniu Nowaka w milczeniu, nie wytrzymała i wypaliła:
- Zocha, a ty czemu swojego męża na przymusowy odwyk nie wysłałaś?
Pani Zosia, której mąż zdecydowanie nie wylewał za kołnierz, osłupiała na moment, ale szybko odzyskała rezon i odpowiedziała:
- Bo to był człowiek!!!
- A Nowak to nie człowiek? Zocha ty się zastanów, co ty mówisz!
Jak już Bronka pozbierała się i poszła, moja Mama przypomniała pani Zosi:
- Zocha ty nie bądź do Bronki taka wylewna, bo chyba wiesz, jaka Bronka jest, tak? Do ciebie powie jedno, a do Nowaka drugie, np. to co powiedziałaś o wysłaniu go na przymusowy odwyk. I jeszcze od siebie dołoży drugie tyle. Chcesz mieć tu wizytę Nowaka?
- No nie chcę – odpowiedziała pani Zosia.
- No więc waż słowa, które wypowiadasz do Bronki.
- Masz rację. Ona nie dość, że przekaże, to jeszcze drugie tyle dołoży!
- Przypomnij sobie, jakie były konsekwencje twojej wylewności – powiedziała moja Mama wskazując ręką na dom sąsiadów pani Zosi. Panią Zosię w tym momencie ciarki przeszły, bo przypomniały jej się korowody sądowe sąsiadów, którzy powołali ją na świadka. Kiedyś o tym napiszę.
______________________________________
* nazwisko na potrzeby posta
Gossip boy.
OdpowiedzUsuńXOXO
Ja??? Ależ skąd. a to XOXO to co to? Bo nie wiem. Może coś bezczeszczącego moje ego?
OdpowiedzUsuńJuż wiem co to XOXO sprawdziłem na http://www.miejski.pl/slowo-xoxo
UsuńDzięks. I wzajemnie;)
Ja nie plotkuję! Ja relacjonuję! - jakby powiedziała pani Zosia:)
OdpowiedzUsuńTaki serial był. Plotkara.
OdpowiedzUsuń"And who am I? That's one secret I'll never tell. You know you love me. Xoxo, GossipGirl"
No popatrz Magdę M. obejrzałem, a Plotkary nie. a ten tekst mi się podoba. Może go kiedys użyję...
Usuń