Szkoda, że do tego orędzia Jarosław Kaczyński nie przystroił się w mundur lotnika Dywizjonu 303 i skrzydła husarskie - może wrażenie byłoby jeszcze większe.
Materiał video z profilu Tomasza Sekielskiego na youtube >>KLIK<<
Szkoda, że do tego orędzia Jarosław Kaczyński nie przystroił się w mundur lotnika Dywizjonu 303 i skrzydła husarskie - może wrażenie byłoby jeszcze większe.
Materiał video z profilu Tomasza Sekielskiego na youtube >>KLIK<<
Od tygodnia mam koronawirusa. Szczęśliwie przechodzę go bez powikłań, jak mocną grypę. Kaszlę, mam rzuty gorączki do 39 st i jestem bardzo słaby. Nie potrafię też skupić uwagi na dłużej niż piętnaście minut. Miałem kupę szczęścia tydzień temu ustawiając się w kolejce do punktu drive-thru na wymaz, bo trafiłem na moment, kiedy kolejki prawie nie było i czekałem tylko pół godziny. Dzień wcześniej czekało się ponad trzy, dzień później już blisko cztery. Na wynik wymazu przyszło mi czekać cztery dni, bowiem pojawił się dopiero w poniedziałkowy poranek. System się zatkał. Tak jak cała ochrona zdrowia. Izoluję się.
![]() |
| Zdjęcie z fejsbukowego profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych |
Wykonany z superwytrzymałej linki węglowej, zaopatrzony w centymetrowej średnicy metalowe kulki i siedmiocentymetrowy krzyż zaprojektowany w taki sposób, żeby mógł się wbić w ciało - różaniec bojowy, narzędzie ewangelizacyjne napakowanych panów o wygolonych głowach, organizujących się w parareligijnych bojówkach (szwadronach, jak sami mówią) o nazwach: Armia Boga, Żołnierze Chrystusa, Dywizjon Maryi, czy Siły Specjalne Św. Michała Archanioła. „Koraliki każdej z dziesiątek (dekad) wykonane są ze specjalnie odlanych metalowych koralików o zewnętrznej średnicy 9.7 mm każda. Zostały one specjalnie galwanizowane w kolorze prochu strzelniczego aby jeszcze bardziej podkreślić ich zadanie podczas modlitwy Różańcem. Każde Zdrowaś Mario… jest jak pocisk wypuszczony w stronę naszego największego wroga – szatana i jego demony. Luźne rozmieszczenie kulek na długości linki pozwala na swobodne ich przemieszczanie w dowolnym kierunku, tzw. przeładowanie. (...) Maryja przynagla nas do tego aby stał się on naszym narzędziem ewangelizacyjnym" - można przeczytać na stronie internetowej Dywizjonu Maryi. Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych różaniec ten może być śmiertelnie niebezpieczną bronią - owinięty wokół dłoni może służyć za kastet, wyprofilowanie krzyża sprawia, że można nim zadać ciosy jak sztyletem, smagnięcie centymetrowymi kulkami metalowymi nanizanymi na linkę węglową w głowę i twarz może spowodować poważne obrażenia, a kilkukrotne nawet śmierć, podobnie jak smagnięcie w szyję. Chodzą słuchy, że wyposażeni w to narzędzie ewangelizacyjne bojownicy mają patrolować ulice w poszukiwaniu osób LGBT, żeby głosić im chrześcijańską miłość...
„Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu. #LudzkieBraterstwo” – taki wpis ukazał się wczoraj na profilu papieża Franciszka na Twitterze. Katolicka Agencja Informacyjna powiązała go z przypadającym w sobotę Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Przemocy z Powodu Religii lub Wiary. Został on ustanowiony rok temu przez ONZ. Wpis ten doskonale koresponduje z tym, co się w naszym kraju dzieje. Szkoda, że pozostanie tylko głosem wołającego na pustyni…
Jest taka granica, po przekroczeniu której religijny fundamentalizm zmienia się w religijne obłąkanie. To, co dziś przypadkiem przeczytałem w internetach tę moją tezę potwierdza. Otóż w Wadowicach wybuchła afera wokół planów zorganizowania zawodów w jedzeniu kremówek, które miały się odbyć 25 sierpnia. Grupa Wadowiczan, nazwę ich radykalnymi konserwatystami, uważa, że takie zawody są lewacką prowokacją i obrazą uczuć religijnych ze względu na grzech nieumiarkowania w jedzeniu, popełniany na smakołyku Jana Pawła II, co ich zdaniem jest szarganiem świętości. Wadowiczanie owi zagrozili organizatorom, że jeśli zawody się odbędą, zgłoszą sprawę obrazy religijnych uczuć do prokuratury. Tak jak zrobili w 2018 r., kiedy do prokuratora trafiła sprawa tortu z wizerunkiem Jana Pawła II, który został publicznie pokrojony w jego 98. urodziny. Pokrojenie i zjedzenie papieża tak wzburzyło owych radykałów, że niezwłocznie powiadomili o tym śledczych. Wygląda na to, że udało im się na tyle skutecznie zastraszyć organizatorów, że zawody odwołali, jako przyczynę podając rozszerzającą się pandemię. To nie jest jakiś żart czy fake news - to się zdarzyło i dzieje naprawdę.
Szalenie uspokoił mnie wywiad pana ministra Ziobry udzielony "Rzeczpospolitej", w którym zapewnia, że w naszym kraju osoby LGBT są bezpieczne, mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie, nie są prześladowane przez polskie władze i on byłby pierwszym, który by się prześladowaniu osób LGBT sprzeciwił. Świadomość, że pan minister Ziobro, który jest kluczowym rozgrywającym grupy w koalicji rządowej inspirującej i podgrzewającej nagonkę wymierzoną w osoby LGBT (i pośrednio w Morawieckiego, z którym pan minister walczy o schedę po Kaczyńskim, a którego siostrzeniec jest gejem) przybędzie mi na ratunek i sprzeciwi się, jeśli polskie władze (lub ktokolwiek inny) będą mnie próbowały prześladować ze względu na moje preferencje seksualne, jest dla mnie wybitnie krzepiąca. W tym kontekście zupełnie nie rozumiem, dlaczego przyczepiła się do mnie natrętnie myśl o diable, który ubrawszy się w ornat, ogonem na mszę dzwoni…