17 grudnia

Gocha odc. 2

Przypomniała mi się historia z Gochą z ostatnich wakacji. Któregoś wieczora zadzwoniła Ciotka. Odebrałem, chwilę porozmawialiśmy, a w zasadzie wysłuchałem monologu o genialności Gochy i jej dziecka, które nota bene dziadkowie wychowują na doskonałą kalkę Gochy. Od początku rozmowy wiedziałem jednak, że Ciotka się zbiera, żeby coś powiedzieć. Poprosiła, żeby dać Jej moją Mamę, bo z Nią też chciałaby porozmawiać. No i porozmawiały. Dawno już nie widziałem tak wkurzonej Mamy. Wiosną zaprosiła Ciotkę w góry do siebie na kilka dni na wakacjach. Chciała, żeby Ciotka odpoczęła od domowych obowiązków, które są już ponad jej siły. Gocha jednak wymyśliła, że ona też chce przyjechać, oczywiście z mężem i dzieckiem, zmusiła więc Ciotkę, żeby spróbowała przekonać moją Mamę do anulowania banicji. Gocha wykoncypowała, że zwali się z mężem i dzieckiem na darmową chatę, moja Mama będzie dla wszystkich gotowała, a Ciotka będzie zajmowała się dzieckiem, zaś Gocha z mężem będą sobie hulać po okolicy beztrosko. Moją Mamę na ten Gochy pomysł po prostu trafiło. Odmówiła bardzo stanowczo i wyhamowała Ciotkę słowami: „Nie ma mowy! Ja wiem jaka Gośka jest! Nie zamierzam jej obsługiwać, bo nie jestem jej służącą i nie zamierzam też denerwować się patrząc, jak Ty koło nich skaczesz! Mowy nie ma! Bardzo chcę, żebyś przyjechała, ale sama. Tych kilka dni bez Ciebie Gośka sobie poradzi. Zresztą służbie też należy się urlop raz w roku!”. Ciotka zaniemówiła, a jak już odzyskała głos, potulnie się zgodziła.

Rodzice w sposób bezkrytyczny oddają się uwielbianiu Gochy. To monoteizm i kult jednostki w doskonałej postaci. Jak w sekcie – Gocha obiekt kultu i guru, a rodzice wierni wyznawcy. Oczekują również, że cały świat będzie im w tym adorowaniu Gochy towarzyszył. Niespełnienie tego oczekiwania owocuje z ich strony niechęcią. Nie lubią ludzi, którzy nie lubią Gochy. Z wyjątkiem mojej Mamy i mnie. Jakoś przyjęli do wiadomości i nawet pogodzili się z faktem, że nie jesteśmy fanami Gośki. Po owym telefonie czekaliśmy na dalsze wydarzenia i owszem, reperkusje były. Gocha zawiedziona, że jej plan nie wypalił (i wkurzona na maksa, bo nie przywykła, żeby jej plany nie wypalały), zamieściła post na facebooku, w którym napisała, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w potrzebie i że się bardzo zawiodła i rozczarowała, i tym podobne wynurzenia. Znaczy Gocha zareagowała we właściwy sobie sposób. Wyobrażam sobie, jaką awanturę zrobiła Ciotce, że nie zdołała przekonać mojej Mamy. Wrzaskom i rykowi końca pewnie nie było. Amok trzylatki! Znając ją, zakładaliśmy, że zrobi wszystko, żeby Ciotka w góry nie przyjechała.

Zastanawiam się, jak rodzice mogli ją tak wychować? Jak mogli zrobić jej taką krzywdę? Przecież ona w ogóle nie jest przystosowana do życia w społeczeństwie. Jedyną osobą, z którą się dogaduje jest jej mąż, który w ogóle nie wchodzi w jej emocje i w ten sposób czyni ją bezradną. Gośce wystarczy 5 minut, żeby każdego człowieka, który się z nią zetknie, do siebie zrazić i niemal każdy, kto pobędzie z nią w jednym pomieszczeniu dłużej niż 5 minut, zapada na chroniczną niechęć do niej. Ja też za nią nie przepadam i wcale nie robię sobie z tego powodu wyrzutów. Wierzę jednak, że Gośka czasem, w chwilowym zaćmieniu samouwielbienia, może nie czuć się dobrze z tym nielubieniem jej. Miewa czasem zrywy wrażliwości i empatii, jednak zajęta wyłącznie sobą i wyłącznie na sobie skoncentrowana, całą swoją wrażliwość i empatię kieruje na siebie samą. Jakby była jedynym człowiekiem na ziemi. Nie robi nic, żeby swój image poprawić, żeby coś zmienić, być miłą dla ludzi. Inaczej – może zorientowałaby się wreszcie, że to nie w otoczeniu problem, tylko w niej samej. Może zdobyłaby się na taką autorefleksję i zrobiłaby coś, żeby to poprawić. Rodzice jednak bardzo starają się, żeby nic podobnego się nie stało, bezkrytycznie wciąż jej wmawiając, że to otaczający ją ludzie są wobec niej niesprawiedliwi nie doceniając jej doskonałości. Dopóki będzie miała taki bezkrytyczny, klaszczący jej i dzielnie kibicujący wdzięczny chórek, nic się nie zmieni. cdn

6 komentarzy:

  1. Ciotki kiedys zabraknie, a Gocha zostanie bolesnie skonfrontowana z rzeczywistoscia. Byc moze i maz nie wytrzyma jej zachowania... Zycie w koncu nauczy ja moresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak się jednak nie stało, bo naprawdę nie życzę jej źle. Może jednak odkryje w sobie zdolność do autorefleksji

      Usuń
    2. Watpie. Tacy ludzie potrzebuja kuracji szokowej, a i ona niczego nie gwarantuje.

      Usuń
    3. Wcześniej czy później zderzy się z życiem jak każdy człowiek, ale czy to coś zmieni, nie wiem

      Usuń
  2. Czyli wyrósł taki - Wrednus Pospolitus, i jak widać swoje miejsce w klaserze znajduje :))

    atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kult jednostki - z tego wszystko wynika

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger